Awaria samochodu Kubicy wciąż zagadką

Vincent Vosse, szef Team WRT Racing, przyznał, że przyczyny zatrzymania Oreki z numerem 41 na ostatnim okrążeniu 24 godzin Le Mans wciąż są analizowane.

Awaria samochodu Kubicy wciąż zagadką

Niespełna jednego okrążenia - tyle zabrakło ekipie WRT, by w debiutanckim występie w 24 godzinach Le Mans świętować sensacyjny dublet w LMP2.

Po blisko dobie rywalizacji na czele znajdowała się Oreca z numerem 41, prowadzona na zmianę przez Roberta Kubicę, Louisa Deletraza i Yifei’a Ye. Dramat rozegrał się podczas zmiany tego ostatniego. Chińczyk zatrzymał się na torze. Auto nie było w stanie dojechać do mety, więc załoga z Polakiem w składzie nie znalazła się w końcowej klasyfikacji.

Przyczyna zatrzymania #41 wciąż nie jest do końca znana. Początkowo podejrzewano brak paliwa, ale ekipa szybko to wykluczyła. W komunikacie prasowym poinformowano o awarii czujnika przepustnicy, ale najnowsze słowa Vincenta Vosse sugerują jeszcze coś innego.

- Analizy nadal trwają, ale wygląda na to, że doszło do krótkiego zwarcia w ECU [electronic control unit] - powiedział Vosse w rozmowie z serwisem Endurance-Info. - Auto z numerem 41 odpaliło dziś [w poniedziałek] normalnie. Nie zabrakło nam paliwa. Nie mogło go zabraknąć, ponieważ do [zaplanowanego] dystansu jedenastu okrążeń brakowało bardzo dużo.

- Trudno się z tym pogodzić. Jedna strona garażu płakała, druga wrzeszczała ciesząc się. Takie są prawa motorsportu i nic z tym nie zrobimy. Mogliśmy mieć ładny dublet. Nasze samochody prowadziły przez 19 godzin.

Prowadzenie przejęła druga Oreca belgijskiej ekipy, opatrzona numerem 31. Za kierownicą zmieniali się Robin Frijns, Ferdinand Habsburg i Charles Milesi. Walka o zwycięstwo - wypuszczone z rąk przez #41 - trwała, dosłownie, do ostatnich metrów. Frijns brawurowym manewrem, tuż obok flagi w szachownicę, przeciął linię mety 0,7 s przed załogą zespołu Joty.

- Wyścig nie kończy się, dopóki nie przejedziesz obok flagi w szachownicę. Robin prawie zabrał ją ze sobą. Gdyby nie przeprowadził takiego manewru, przegrałby. Wcześniej, w trakcie rywalizacji, doszło do kontaktu z jednym z aut [klasy] GT i [nasz] samochód nie działał idealnie, tracąc czas na każdym okrążeniu.

- Z takim finałem możemy nakręcić świetny film. Kawał historii do opowiedzenia - żartował Vincent Vosse.

Po 24h Le Mans:

#31 Team WRT Oreca 07 - Gibson LMP2, Robin Frijns, Ferdinand Habsburg, Charles Milesi, #29 Racing Team Nederland Oreca 07 - Gibson LMP2, Frits Van Eerd, Giedo Van Der Garde, Job Van Uitert

#31 Team WRT Oreca 07 - Gibson LMP2, Robin Frijns, Ferdinand Habsburg, Charles Milesi, #29 Racing Team Nederland Oreca 07 - Gibson LMP2, Frits Van Eerd, Giedo Van Der Garde, Job Van Uitert

Photo by: Rainier Ehrhardt

akcje
komentarze
Alpine nie ma powodów do rozczarowania

Poprzedni artykuł

Alpine nie ma powodów do rozczarowania

Załaduj komentarze