Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
 #38 Cadillac Hertz Team Jota Cadillac V-SeriesR: Earl Bamber, Sebastien Bourdais, Jenson Button

Cadillac był świadomy sytuacji

Po dublecie w czwartkowej czasówce do 24-godzinnego wyścigu Le Mans, dwie fabryczne załogi Cadillaca zajęły dopiero czwarte i siódme miejsce w niedzielę.

Amerykańska stajnia wystawiła na Circuit de la Sarthe aż cztery hipersamochody Cadillac V-Series.R, najwięcej ex aequo z Porsche. Oprócz dwóch składów Cadillac Hertz Team Jota, prowadzących pełny program w Długodystansowych Mistrzostwach Świata, zgłoszeni do Le Mans zostali Cadillac Wayne Taylor Racing oraz Cadillac Whelen.

Już na pierwszym okrążeniu #5 Porsche Penske Motorsport wyprzedziło najpierw załogę z numerem 38., a następnie 12. Z każdą kolejną godziną Cadillac spadał coraz niżej w tabeli, aż znalazł się w drugiej dziesiątce.

Oba prywatne zespoły - #311 Cadillac Whelen i debiutujący #101 Cadillac WTR odpadły przez awarię. Fabryczne samochody przecięły linię mety na piątym i ósmym miejscu, a po dyskwalifikacji #50 Ferrari zyskały jedną lokatę.

- Nie, nie było lepiej, niż się spodziewałem - powiedział Sebastien Bourdais. - Liczyłem na większą konkurencyjność pod względem tempa, ale wszyscy wiedzieliśmy , że będzie ciężko. Cały czas musimy się poprawiać. Jesteśmy bardzo szybcy, gdy tor jest mocno pokryty gumą, gdy mamy mało paliwa i nowe opony, ale na długich stintach mieszanka zbyt szybko ulegała degradacji. To za mało, by wygrać wyścig WEC.

#38 Cadillac Hertz Team Jota Cadillac V-Series.R: Bourdais

#38 Cadillac Hertz Team Jota Cadillac V-Series.R: Bourdais

Autor zdjęcia: Rainier Ehrhardt

Na domiar złego dla załogi numer 38, którą współtworzył Francuz, nie był to bezbłędny wyścig. Ich strata do siostrzanej ekipy wynikała przede wszystkim z kar oraz szerokiego przejazdu po żwirze. Najbardziej dotkliwe okazało się najechanie na białą linię przed aleją serwisową.

- Kiedy zamykają nam pit lane przed nosem i potem mówią "najechałeś na białą linię"... Jeśli wjeżdżasz do alei, musisz zrobić awaryjny postój, co oznacza dodatkowy zjazd do boksu i widzisz znak, instynktownie wycofujesz się. Nie wiem, jak wielu dostało kary za to samo. Sędziowie trochę nie rozumieją, na czym polega nasza praca, a to kosztowne.

Czytaj również:

 

Poprzedni artykuł Śmiechowski: to wygrana, na którą naprawdę zapracowaliśmy
Następny artykuł Porażka Toyoty

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry