Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
#7 Toyota Gazoo Racing Toyota GR010 - Hybrid: Mike Conway, Kamui Kobayashi, Nyck De Vries

Porażka Toyoty

Toyota odnotowała w tym roku najgorszy wynik w Le Mans od 2017 roku.

Ferrari zdominowało 24-godzinny klasyk, podczas gdy japoński producent zaliczył szereg potknięć, kończąc wyścig na 5. i 15. miejscu.

Toyota GR010 Hybrid z numerem 8 prowadzona przez Sebastiena Buemiego, Brendona Hartleya i Ryo Hirakawę krótko prowadziła w połowie wyścigu, ale jedyne na co było stać ekipę Gazoo Racing to piąte miejsce na mecie, które po dyskwalifikacji jednego z fabrycznych Ferrari zmieniło się na czwarte.

- Oczywiste jest, że nie osiągnęliśmy naszego celu. Celem było zwycięstwo, więc nie został on osiągnięty - powiedział mediom po wyścigu dyrektor techniczny Toyoty Gazoo Racing, David Floury.

- Wiedzieliśmy, kto będzie na szczycie. Ogłosiłem, kto jest faworytem i ​​nie pomyliłem się. To nie jest zaskoczenie, bo co roku jest tak samo.

Czytaj również:

Zwycięstwo Ferrari było trzecim z rzędu na Circuit de la Sarthe.

- Tak naprawdę nie byliśmy w stanie walczyć o zwycięstwo. Samochód #8 miał solidny wyścig. Ponieważ nie popełniliśmy żadnych błędów, wykonaliśmy zadanie perfekcyjnie i wykorzystaliśmy błędy innych, udało nam się objąć prowadzenie, ale potem…

- W nocy jeździliśmy na miękkich oponach, a inni na średnich, więc wtedy radziliśmy sobie lepiej, ale gdy wzeszło słońce, nie mieliśmy żadnych szans – dodał Floury.

- Nie mieliśmy odpowiedniej wydajności – zauważył. - To był wyścig dwóch grup, jednej z samochodami, które miały wyższą prędkość maksymalną i drugiej z samochodami, które tą prędkością nie dysponowały.

- Niestety my znaleźliśmy się w tej drugiej grupie, razem z Cadillakiem i Astonem Martinem.

Ferrari było najszybsze z wynikiem 349,0 km/h. Za nim znalazł się Peugeot (346,7 km/h), Porsche i Cadillac (345,6 km/h) oraz BMW obok Alpine (344,5 km/h). Toyota i Aston Martin były najwolniejsze z prędkością zaledwie 342,3 km/h.

Zapytany gdzie Toyota poniosła największe straty, Floury skrupulatnie i z ironią wskazał: - Między Tertre Rouge a pierwszą szykaną, między pierwszą szykaną a drugą szykaną, między drugą szykaną a Mulsanne, między Mulsanne a Indianapolis i między Arnage a Porsche.

Czytaj również:

Szef techniczny Toyoty opisał również incydent z samochodem nr 7, do którego doszło już na pierwszym okrążeniu

- Chcieliśmy uniknąć kłopotów, ale w zakręcie 1 zostaliśmy „wciśnięci” między rywali i mieliśmy uszkodzenia po obu stronach samochodu. Niestety nie byliśmy tego w stanie naprawić i musieliśmy się ścigać z tymi uszkodzeniami.

Poprzedni artykuł Cadillac był świadomy sytuacji
Następny artykuł Odwet Kubicy i Ye

Najciekawsze komentarze

Więcej o Piotr Furman

Najnowsze wiadomości