Aston Martin zaskoczył wszystkich
Dyrektor sportowy Alpine w F1, Alan Permane, przyznaje, że zdecydowany wzrost formy Astona Martina w tym sezonie zaskoczył wszystkich.
Zespoły z Silverstone i Enstone często były rywalami w ostatnich latach. Transfer szefa zespołu, Otmara Szafnauera, między dwoma obozami, a także ruch Fernando Alonso, dodały dodatkowej pikanterii relacji Alpine i Astona Martina.
Jednak w dwóch wyścigach, które odbyły się do tej pory w tym roku, Aston Martin był daleko z przodu, a Alonso zapewnił sobie dwa trzecie miejsca, podczas gdy Alpine jak dotąd może się cieszyć maksymalnie z ósmego miejsca w Dżuddzie.
Dyrektor sportowy Alpine, Alan Permane, przyznaje, że obecna forma kierowców w bolidzie A523 nie jest wystarczająco dobra.
- To nie jest satysfakcjonujące, że nie jesteśmy tam, gdzie chcemy być pod względem tempa. Chcemy być trochę szybsi, walcząc z facetami z przodu. Myślę, że jesteśmy bliżej Ferrari i Mercedesa niż w zeszłym roku. Nie miałem jeszcze dobrej analizy, ale jestem pewien, że jesteśmy bliżej Ferrari, ponieważ w tym czasie w zeszłym roku walczyli o zwycięstwa - powiedział Permane.
- Oczywiście Aston zrobił ogromny krok naprzód i jesteśmy piątą najszybszą drużyną, a to nie jest miejsce, w którym chcielibyśmy być. Naszym celem było zbliżenie się do trzeciego miejsca. W tej chwili tak nie jest. Chociaż jeśli uznać, że Mercedes jest trzecim najszybszym zespołem, być może jesteśmy bliżej nich niż w zeszłym roku, ale to nie wystarczy - dodał dyrektor sportowy Alpine.
Alan Permane przyznał, że rywalom będzie trudno dogonić Red Bulla w trakcie tego sezonu, ale jest przekonany, że Alpine może ulepszyć swój własny samochód.
- Wygląda na to, że w tym roku nikt nie zbliży się do Red Bulla. Szczerze mówiąc, wygląda na to, że mają wiele w zanadrzu. To frustrujące. Musimy po prostu dalej ciężko pracować, wprowadzać ulepszenia i zwiększać siłę docisku - uznał Permane.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.