WRC
21 sty
Wydarzenie zakończone
26 lut
Dzień 2 za
03 Godziny
:
18 Minuty
:
42 Sekundy
Formuła 1
28 mar
Race za
29 dni
W
Emilia Romagna GP
16 kwi
Kolejne wydarzenie za
47 dni
ERC
W
Azores Rallye
06 maj
Kolejne wydarzenie za
67 dni
18 cze
Kolejne wydarzenie za
110 dni
RSMP
W
Rajd Świdnicki Krause
23 kwi
Kolejne wydarzenie za
54 dni
W
Rajd Nadwiślański
14 maj
Kolejne wydarzenie za
75 dni
Zobacz pełną wersję:

Dakar: Mówią po 1. etapie

Wypowiedzi zawodników po pierwszym etapie 43. Rajdu Dakar.

akcje
komentarze
Dakar: Mówią po 1. etapie

STEPHANE PETERHANSEL: - Dzisiaj to nie był długi etap, ale bardziej skomplikowany niż się spodziewaliśmy. Nawigacja nie była łatwa. Na trasie leżało wiele kamieni i łatwo było o przebicie opony. Mieliśmy kapcia na chwilę przed metą. Były też piaszczyste fragmenty wijące się pomiędzy małymi drzewami. Nadwozie trochę dostało, ale chcąc być szybkim, nie można zbytnio oszczędzać samochodu. Mieliśmy przewagę ruszając z tyłu, ale jutro jadąc z przodu będzie już inaczej. To wcale nie było nasza strategią, bowiem wiedzieliśmy, że drugi etap będzie jeszcze bardziej skomplikowany pod względem nawigacji. Jutro lepiej wystartować z piątej lub szóstej pozycji.

MARTIN PROKOP: - Jesteśmy na mecie pierwszego prawdziwego odcinka. Było bardzo ciężko. Bardzo dużo kamieni. Nawigacja nie była łatwa. Popełniliśmy kilka błędów, które szybko naprawiliśmy. Na mecie widać było ile załóg już się pomyliło i straciło koncentrację. Generalnie był to dla nas czysty oes, bez większych problemów. Jeśli wynik jest poprawny, świetnie. Jestem usatysfakcjonowany, choć do mety pozostało jeszcze wiele. Cieszę się, ale trzeba podejść do tego z pokorą.

KUBA PRZYGOŃSKI: - Będąc jedną z pierwszych załóg, które otwierały etap, nie mieliśmy przed sobą zbyt wielu śladów. Trzeba było uważać na opony i nie można było popełnić błędów w nawigacji. Na początku odcinka minęliśmy Yazeeda, ale musieliśmy zwolnić, właśnie ze względu na nawigację. To pozwoliło innym załogom na odrobienie strat. To był świetny pierwszy etap. Jutro będziemy mogli podążać za innymi i odrobić czas.

NASSER AL-ATTIYAH: - Wygraliśmy prolog i spodziewaliśmy się, że stracimy dziś czas, otwierając drogę. Jestem bardzo zadowolony z dnia, ponieważ nie popełniliśmy żadnego błędu. Teraz liczy się tylko jutrzejszy etap.

SEBASTIEN LOEB: - Za nami trzy przebite opony, trzy zmiany kół i rozpoczęcie korzystania z nowego systemu nawigacji. To krótkie podsumowanie naszego pierwszego etapu w Dakarze 2021. Teraz, mając wraz z Danielem Eleną więcej doświadczenia, wiemy, że 24 minuty straty to niewiele podczas dwóch tygodni ścigania. Jesteśmy zmobilizowani.

BERNARD TEN BRINKE: - Za nami trudny i wymagający pierwszy etap. Było wiele kamieni, które trochę ponacinały nam opony. Pod koniec odcinka jechaliśmy spokojnie, aby oszczędzić ogumienie. To będzie ciężki Dakar, ale dziś nam się udało i jesteśmy gotowi do etapu numer 2.

TOBY PRICE: - To dopiero pierwszy dzień, więc nawigacja była trudna. Straciłem trochę [czasu] 7 km przed metą. Powrót na właściwą trasę zajął mi chwilę. To był dobry, bezproblemowy etap. Myślę, że podczas rajdu będzie wiele zmian w klasyfikacji. Trzeba pozostać spokojnym i postarać się, aby wszystko działało.

KEVIN BENAVIDES: - Nawigowanie było trudne, ale po nieco ponad 100 kilometrach poczułem się swobodniej, zarówno w terenie, jak i odczytując książkę drogową. Gdy tylko dołączyłem do czołówki, podkręciłem tempo.

RICKY BRABEC: - Dobrze spisaliśmy się na prologu, a udany prolog sprawia, że takiego oesu [jak dzisiejszy] niemal nie można przejechać [w odpowiedni sposób]. To był trudny dzień. Podwójny sygnał [dźwiękowy] ostrzegający przed niebezpieczeństwem jest trochę przerażający. Mocno hamujemy, ponieważ nie wiemy czy to nie strefa ograniczenia prędkości. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Przed startem wiedzieliśmy, że dziś stracimy czas, ale to dopiero pierwszy dzień. Pozostało jedenaście. W mojej opinii był to dość krótki etap.

DANIEL SANDERS: - Fajnie było ruszyć jako trzeci po wczorajszym prologu. W pewnym miejscu zobaczyłem, że zawodnicy Hondy skręcają w lewo. Ja nie byłem do końca pewny, ponieważ to mój pierwszy rok i nie nawigowałem do tej pory zbyt dużo. Powinienem był jednak kierować się instynktem...

ROSS BRANCH: - Nie było dziś łatwo. Nawigacja okazała się trudna. Myślę, że pod względem nawigowania to jeden z najcięższych dni w mojej karierze w cross-country. Było jednak sporo zabawy i miałem frajdę. Udało mi się dogonić facetów z Hondy i chciałem się za nimi utrzymać, ponieważ każdy z nas miał jakieś pomyłki nawigacyjne. Starałem się dać z siebie wszystko. Cała nasza piątka jadąca z przodu nie miała łatwo. To wszystko po prostu nauka.

MACIEJ GIEMZA: - Dzisiaj na początku jechało mi się dobrze, bez kurzu i błędów nawigacyjnych. Około 100km złapałem 3 zawodników którzy startowali przede mną i jechałem z nimi do samego końca. Mocno się kurzyło i nie podejmowałem zbędnego ryzyka żeby ich na siłę wyprzedzać bo mogłoby mnie to kosztować upadek, a brak widoczności naprawdę mocno utrudniał dziś jazdę. Tak czy inaczej bardzo się cieszę z wyniku.

JOAN BARREDA: - W pierwszej części etapu znajdował się radar, który o kilka kilometrów był w innym miejscu w porównaniu z roadbookiem, a kiedy opuściliśmy tę strefę, straciliśmy dużo czasu z Rickiem. Od tamtej pory nie było łatwo, ale miejmy nadzieję, że sędziowie skorygują nam czas. Mieliśmy nadzieję, że zakładana na dzisiaj strategia zadziała, ale tak się nie stało. Koniec końców, jadąc na czele trudnego nawigacyjnie etapu i przy błędach w GPS, to się po prostu nie może udać.

ALEXANDRE GIROUD: - Rywalizacja quadów przypominała dziś wojnę. Od razu zabrałem się do pracy. Początek był trudny, ponieważ otwierałem trasę. Od razu zostałem złapany. Kurz unoszący się za quadem widać z odległości kilku kilometrów. Bawiliśmy się w kotka i myszkę. Metę przekroczyłem jako pierwszy, ale ktoś mógł uzyskać lepszy rezultat.

DMITRIJ SOTNIKOW: - To był ciężki dzień dla wszystkich. Nieustannie w kurzu. Koszmar, ponieważ cały czas jechaliśmy między samochodami i motocyklami. Było wiele skał i drzew.

ALES LOPRAIS: - Jak na pierwszy etap, było dość ciężko. Mnóstwo kamieni i kurzu. Trudno było przedrzeć się między buggy i wyprzedzać. Ostatecznie zakończyliśmy dzień na dobrej pozycji.

Trzynaste zwycięstwo Price'a

Poprzedni artykuł

Trzynaste zwycięstwo Price'a

Następny artykuł

Powtórka Gyenesa

Powtórka Gyenesa
Załaduj komentarze