Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
#299 The Dacia Sandriders Dacia: Nasser Al-Attiyah

#299 The Dacia Sandriders Dacia: Nasser Al-Attiyah

Autor zdjęcia: A.S.O.

Nasser Al Attiyah - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że ukończyliśmy dzisiejszy etap, bo nie było łatwo i nie wiedzieliśmy, w jakim tempie jechać. W piątek musimy po prostu zrobić to samo, co w czwartek. Jeśli stracimy dwie, trzy czy cztery minuty, to żaden problem, musimy tylko ukończyć Dakar na pierwszym miejscu.

Nani Roma - Na początku było ciężko. Wyprzedziliśmy dwa samochody i było mnóstwo kurzu. Potem, kiedy wyprzedziliśmy je przed pit stopem, staraliśmy się utrzymać równą prędkość. Widzieliśmy, jak Lategan się zatrzymał i bardzo nam go szkoda – nigdy nie jest fajnie widzieć kogoś, kto walczy i ma problem mechaniczny, ale to część tej gry. Szczerze mówiąc, to nie był zły dzień. Staraliśmy się być super skoncentrowani.

Sebastien Loeb - Dla nas to wspaniale, że jesteśmy na podium. Naprawdę cisnąłem. Myślę, że Nani też jechał bardzo szybko, więc trudno będzie mu odrobić straty. Pojechaliśmy dziś naprawdę dobry odcinek specjalny. Były kamienie, ale mniej ostre niż ostatnio. Nadal można było złapać gumę, ale był to fajny odcinek specjalny, trochę kamienisty, ale generalnie dość szybki, z trudną nawigacją, z którą poradziliśmy sobie dość dobrze.

#219 The Dacia Sandriders Dacia: Sebastien Loeb, Edouard Boulanger

#219 The Dacia Sandriders Dacia: Sebastien Loeb, Edouard Boulanger

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Szymon Gospodarczyk - To był bardzo szybki odcinek – praktycznie przez cały czas mieliśmy gaz wciśnięty w podłogę. Szczególnie, że startowaliśmy z tyłu i ślady pozwalały nieco bardziej „wyprostować” drogę. Na początku mieliśmy dosyć skomplikowane zadanie, bo wystartowało przed nami sporo ciężarówek i SSV. Wydaje mi się, że mogliśmy wyprzedzić jakieś 30 aut.

Cieszę się, że nie złapaliśmy dziś żadnego kapcia, bo na sekcji z kamieniami nasze tempo było naprawdę mocne. To też zresztą trochę dziwne, bo w kilku sytuacjach aż się o to prosiliśmy. Samochód dostał w kość, ale nie jest to nic, z czym nie poradzą sobie nasi mechanicy. Taki był nasz plan, mieliśmy atakować i tak robiliśmy od samego początku, dzięki czemu znów zbliżyliśmy się do czołówki.

O poranku przeżyliśmy chwile grozy. Mieliśmy 320 kilometrów dojazdówki do startu odcinka. Tuż przed nim czekała nasza ekipa. Chcieliśmy się tylko napić kawy, natomiast wtedy zauważyliśmy, że spod płyty wylewa się olej. Natychmiast ją ściągnęliśmy i znowu muszę powtórzyć, że Eryk jest znakomitym mechanikiem. Zakleiliśmy okolice miski olejowej i dolaliśmy ok. pół litra oleju. Na pit-stopnie mechanicy też to zrobili i jakoś udało nam się dojechać do mety, choć były to nerwowe chwile.

Ales Loprais - Staraliśmy się robić wszystko, co w naszej mocy. Wygraliśmy ten szybki zakurzony etap. Zyskaliśmy kilka minut, ale nie udało nam się więcej. Zobaczymy, co to oznacza w klasyfikacji końcowej, ale daliśmy z siebie wszystko i cieszymy się z kolejnego etapowego zwycięstwa. Wyniki wydają się już przesądzone, ale będziemy jechać tak szybko, jak to możliwe, na każdym kilometrze.

Piotr Beaupre, Jarosław Kazberuk, Zoll Racing Team

Piotr Beaupre, Jarosław Kazberuk, Zoll Racing Team

Autor zdjęcia: Zoll Racing Team

Zoll Racing - Dzień jak co dzień na Dakarze, czyli wszystko naraz. Etap 11 to jeden z najszybszych odcinków całego Dakaru 2026 – ogromne otwarte przestrzenie, bardzo wysoka średnia prędkość, kurz, wiatr i pułapki nawigacyjne. Do tego mega kamienie, które nie odpuszczały ani na moment.

Żeby było ciekawiej,  jeszcze przed startem do odcinka, podczas tankowania, nasz samochód się zapalił. Razem z innymi zawodnikami ugasiliśmy ogień błyskawicznie, straż była już formalnością. Przyczyna? Źle podłączone uziemienie i nastąpił samozapłon. Dakar potrafi zaskoczyć nawet podczas tankowania.

Tomasz Białkowski (Kamena Rally Team) - Dzisiaj był fajny, długi dzień. Grubo ponad osiemset kilometrów w ciężarówce. Trzy, a nawet cztery pierwsze odcinki jechało nam się świetnie, bez żadnych problemów. Do czwartego odcinka prowadziliśmy. Niestety na piątym, ostatnim odcinku Stage 11 doszło do awarii magistrali z prądem. Większość urządzeń zgasła — w tym te kluczowe do nawigacji, interkomy i inne systemy. Samochód działał bez komplikacji. Udało mi się znaleźć zasilanie i prowizorycznie podpiąć podstawowe urządzenia, żeby kontynuować jazdę, ale już wtedy wiedzieliśmy, że złapiemy karę.

Maciej Oleksowicz - Przedostatni długi odcinek mamy już za sobą. Dzisiejszy dzień znów był nietypowy – przez cały etap towarzyszyło mi wrażenie, że „coś tu jest nie tak”. Odcinek był stosunkowo prosty, bez ukrytych pułapek i niespodzianek czyhających za każdym zakrętem. Trasa prowadziła głównie po płaskim terenie, z niewielką ilością kamieni. W większości były to szybkie, twarde szutrowe drogi, na których czuję się bardzo dobrze. Również nawigacja nie sprawiała dziś większych problemów.

Ten rajd nauczył nas naprawdę wiele. Na tym etapie przechodzimy już w tryb spokojnego i konsekwentnego dojazdu do mety, bo to właśnie ukończenie Dakaru jest teraz naszym głównym celem.

Maciej Oleksowicz, Marcin Sienkiewicz, CAN-AM MAVERICK R

Maciej Oleksowicz, Marcin Sienkiewicz, CAN-AM MAVERICK R

Skyler Howes - To naprawdę super wygrać etap w Dakarze, zwłaszcza w tej edycji i na takim odcinku, który jest w moim stylu – skalistym i szybkim. W piątek będę pierwszy na trasie i to będzie na pewno trudniejszy dzień. Zobaczymy, jak to pójdzie, ale dam z siebie wszystko i dojadę do mety. Nie chcę tu przyjeżdżać, żeby zająć piąte miejsce. Oczywiście, cieszę się z wyniku i jazdy, ale chcę stanąć na podium i walczyć o zwycięstwo.

Luciano Benavides - To nie był najlepszy dzień pod względem wyników. Było superszybko, więc starałem się jechać spokojnie, żeby się nie wywrócić. Nie stosowałem żadnej strategii, tak jak Ricky, który zwolnił. Po prostu robię, co mogę i kontroluję to, co mogę. W piątek czeka nas duże wyzwanie. W klasyfikacji generalnej wciąż jest bardzo ciasno, więc musimy poczekać na rozwój sytuacji. Wszystko rozstrzygnie się dopiero ostatniego dnia.

Konrad Dąbrowski – Ten etap można było podzielić na trzy sektory. Pierwszy szybki, drugi bardziej kamienisty i techniczny oraz trzeci znowu dość szybki. Generalnie jechałem całkiem dobrze, ale miałem awarię pompy paliwa. Nie straciłem przez to zbyt dużo czasu, ale motocykl nie miał wystarczającej mocy. Starałem się utrzymywać tempo, lecz chyba już wypadłem z walki o podium w Rally2, chyba że komuś przede mną coś się przydarzy.

Filip Grot, BAS World KTM Team

Filip Grot, BAS World KTM Team

Filip Grot (BAS World KTM Team) - Odcinek specjalny taki umiarkowany, najpierw trochę szybkich sekcji, później piasek z kamieniami, strasznie zdradliwy i na koniec niby twarde podłoże, ale strasznie się tam kurzyło i de facto zapadał się motor w ten piasek. Najpierw na 23. kilometrze zatrzymałem się, bo Bartek Tabin miał wywrotkę i czekaliśmy na helikopter, później nieźle się jechało, ale po tankowaniu doszły nas samochody i w kurzu to już była taka jazda, aby dojechać do mety. W piątek 311 km odcinka specjalnego, razem wszystkiego 700 km, ostatni duży dzień. Walczymy dalej. Ostatni dzień ścigania, potem już tylko „okrążenie chwały.

Poprzedni artykuł Ford wygrywa, Dacia prowadzi
Następny artykuł Dakar: Etap 12. Meta coraz bliżej

Najciekawsze komentarze