Dakar: Mówią po 3 etapie
Komentarze uczestników Dakaru 2024 po trzecim etapie rajdu.
LUCAS MORAES: - Niesamowity oes, ale muszę z uznaniem wskazać na Armanda, ponieważ nawigacja była trudna, a on za każdym razem podejmował dobre decyzje. Nie uszkodziliśmy opony, ale daliśmy jeden zapas Sethowi [Quintero]. Świetny dzień.
Photo by: Red Bull Content Pool
#200 Nasser Racing Prodrive Hunter: Nasser Al-Attiyah
NASSER AL-ATTIYAH: - Od początku szło nam dobrze, a potem przebiliśmy dwie opony. Nie cisnęliśmy więc przez ostatnie 100 kilometrów, ale 30 km przed metą przytrafił się trzeci kapeć. Nie mieliśmy już zapasu, więc dojechaliśmy tak do końca. Trochę uszkodziliśmy samochód, ale w porządku. Mamy serwis i mechanicy to naprawią.
Photo by: Red Bull Content Pool
#204 Team Audi Sport Audi RS Q e-tron E2: Carlos Sainz Sr.
CARLOS SAINZ: - Nie był to dla mnie idealny etap. Najpierw straciliśmy pięć minut, potem jechaliśmy szybko, ale znaleźliśmy się za Mattiasem Ekstromem. Prawie rolowaliśmy. Przebiliśmy oponę i musieliśmy zmienić koło, a następnie zresetować kilka czujników.
Photo by: A.S.O.
#214 X-raid Arijus Team Mini John Cooper Works Rally Plus: Vaidotas Zala, Paulo Fiuza
VAIDOTAS ZALA: - To był kolejny długi i wymagający etap z dużą ilością kamieni. Niestety przebiliśmy oponę po około 30 kilometrach. To trochę podkopało naszą pewność siebie i staliśmy się bardziej ostrożni. Z drugiej strony dobrze przejechaliśmy etap i dowieźliśmy MINI do mety w dobrym stanie. Udało nam się również dostać do pierwszej dziesiątki w klasyfikacji generalnej. Jednakże przed nami jeszcze wiele kilometrów.
Photo by: Orlen Team
#208 ORLEN Jipocar Team Ford Raptor: Martin Prokop, Viktor Chytka
MARTIN PROKOP: - Za nami trzeci etap. Było ciężko. Zacząłem ostrożnie, ponieważ były ogromne kamienie i nie chciałem powtórki z wczoraj. Jechaliśmy wolno, ale wydaje mi się, że opłaciło się. Trzymaliśmy swoje tempo i było w porządku. Jedynie na wydmach... Nie wiem, jak je jechać. Są strasznie miękkie. Zwiększyliśmy ciśnienie w oponach, sporo kręciliśmy, nawracaliśmy. Straciliśmy tam sporo czasu. Ale dojechaliśmy do mety, a oes był naprawdę ciężki. Teraz 2 godziny serwisu, a potem spanie w namiocie.
Photo by: Red Bull Content Pool
#203 Bahrain Raid Xtreme Prodrive Hunter: Sebastien Loeb
SEBASTIEN LOEB: - To był skomplikowany dzień. Mieliśmy trzy kapcie, więc po tym ostatnim musieliśmy już naprawiać oponę. Straciliśmy na tym dużo czasu. Potem trzeba było zatrzymywać się co dwadzieścia kilometrów, żeby ponownie pompować koło. Już naprawdę staramy się możliwie jak najbardziej oszczędzać ogumienie, a mimo to wciąż dochodzi do przebić. To dzieje się losowo, jeszcze nie odkryłem sekretu, jaki za tym stoi. Opony zostały wzmocnione po bokach, a teraz przebijaliśmy je od góry. Natomiast nie popełniliśmy żadnych błędów w nawigacji, z tym poszło nam ogólnie dobrze.
Photo by: A.S.O.
#302 EnergyLandia Rally Team MCE-5 Taurus T3 Max: Eryk Gocza?, Oriol Mena
ERYK GOCZAŁ: - Trzeci etap był naprawdę trudny. Zwłaszcza wydmy, które znajdowały się w okolicy połowy odcinka specjalnego. Można powiedzieć, że to były piaskowe góry wielkości wieżowców. Na niektóre musieliśmy podjeżdżać po kilka razy. Myślę, że zyskaliśmy tam dużo czasu. Niestety na ostatnich kilometrach musieliśmy się wrócić, bo nie zebraliśmy jednego z waypointów. Nadal jednak prowadzimy, więc jutro ciśniemy dalej.
Photo by: A.S.O.
#304 Energy Landia Rally Team MCE-5 Taurus T3 Max: Marek Gocza?, Maciej Marton
MAREK GOCZAŁ: - Bardzo trudny etap – porównałbym go do tego pierwszego. Po drodze mieliśmy ogromne wydmy. Wydawało się, że nie da się przez nie przejechać. Widziałem, że Michał próbował kilka razy i mu się nie udawało. Później były same kamienie, przebiliśmy koło, straciliśmy tam jakieś cztery minuty. Jesteśmy na mecie i to jest najważniejsze. Widziałem, że Michał niestety miał problemy, ale na szczęście sobie z nimi poradzili i są już na mecie.
Photo by: Energylandia Rally Team
#310 EnergyLandia Rally Team MCE-5 Taurus T3 Max: Michał Goczał, Szymon Gospodarczyk
MICHAŁ GOCZAŁ: - Niestety, to nie był dla nas szczęśliwy etap. Na wydmach mieliśmy małe problemy, ale one okazały się niczym w porównaniu do tego, co stało się później. Około 60 kilometrów przed metą dojechaliśmy do innego samochodu. Wysłaliśmy mu mnóstwo sygnałów o tym, że będziemy wyprzedzali, żeby nas przepuścił. Kiedy wydawało nam się, że nas przepuszcza, on zajechał nam drogę i w niego uderzyliśmy. Uszkodziliśmy drążek kierowniczy. Wymieniliśmy go, ale po chwili okazało się, że wahacz był pęknięty i po kilku kilometrach dachowaliśmy. Dojechaliśmy do mety uszkodzonym samochodem. Liczę na to, że nie wszystko jeszcze stracone. Od jutra zaczynamy odrabianie strat.
Photo by: Honda Racing
#9 Monster Energy Honda: Ricky Brabec
RICKY BRABEC: Dziś było trudno, zwłaszcza o poranku. Nie byłem przygotowany na to, czym nas uraczyli. Po czterdziestu kilometrach zacząłem łapać rytm i bardzo mnie to cieszy. Szkoda, że poranek był taki kiepski, ale to dopiero trzeci dzień. Cieszę się, że jestem w 100 procentach sprawny i gotowy do kolejnego etapu. Zespół spisuje się świetnie.
Photo by: Honda Racing
#7 Monster Energy Honda: Pablo Quintanilla
PABLO QUINTANILLA: - Dobrze jest wygrać kolejny etap Dakaru. Był naprawdę trudny i długi. W pierwszej części było kamieniście, ale miałem dobre wyczucie. Szybko dogoniłem Luciano, a potem Nacho na punkcie tankowania. Wygranie odcinka specjalnego jest wspaniałe, ale to dopiero początek. W tym roku trzeba naprawdę skoncentrować się na nawigacji. Można stracić dużo czasu, jeśli wybierze się złą trasę i zorientuje się dopiero po kilku kilometrach. Za mną dużo pracy przez wiele lat, bo to mój dwunasty Dakar. Są dobre i złe chwile, kontuzje i zwycięstwa, ale kiedy wygrywam tak jak dzisiaj, jestem bardzo szczęśliwy.
Photo by: Red Bull Content Pool
#47 Red Bull KTM Factory: Kevin Benavides
KEVIN BENAVIDES: - Byłem bardzo skupiony na nawigacji, starając się wytyczyć własną drogę. Mimo że był to długi dzień, z wysokim poziomem trudności, myślę, że wykonałem dobrą robotę, a czas był odpowiedni. Fizycznie czułem się dobrze i cieszę się, że dotarłem do mety tej części etapu maratońskiego. Jestem gotowy na resztę.
Photo by: A.S.O.
#11 Monster Energy Honda: Jose Ignacio Cornejo Florimo
JOSE IGNACIO CORNEJO: - To był trudny etap pod względem nawigacji, w ciekawym terenie. Mieliśmy kamienie, wydmy, piaszczyste doliny i kamieniste koryta rzek. Pablo (Quintanilla) dołączył do mnie około 160-170 kilometra i jechaliśmy razem przez resztę etapu. Myślę, że wykonaliśmy dobrą robotę, czasami on atakował, czasami ja, minimalizując błędy. Ciężko pracowaliśmy jako zespół przez cały rok i musimy być skoncentrowani do samego końca.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.