Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
#228 Ford M-Sport Ford: Mitch Guthrie

#228 Ford M-Sport Ford: Mitch Guthrie

Autor zdjęcia: A.S.O.

Mitch Guthrie - To moje pierwsze zwycięstwo etapowe w klasie Ultimate i naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Właściwie się tego nie spodziewałem, bo wystartowaliśmy z tyłu, ale Kellon nawigował perfekcyjnie. Było wiele trudnych miejsc, ale nie złapałem ani jednej gumy, a samochód spisywał się świetnie, więc po prostu podkręcaliśmy tempo.

Mattias Ekstrom - Było dużo kamieni, ale też sporo kurzu, w którym jechaliśmy praktycznie przez cały dzień. Bardzo trudno ocenić tempo, ale widzieliśmy, jak inni kierowcy zatrzymywali się i mieli problemy z przebitymi oponami. To był typowy etap Dakaru. Wczoraj miałem trzy przebite opony, a dzisiaj ani jednej. To był całkiem udany dzień, pomijając ten kurz.

Nasser Al-Attiyah - Dzisiaj było bardzo ciężko. Złapaliśmy dwie gumy i na ostatnich stu kilometrach odpuściliśmy, bo musieliśmy po prostu przetrwać i ukończyć etap. Jednak jestem całkiem zadowolony, bo nie straciliśmy zbyt wiele czasu. Jutro będzie dobry dzień.

#299 The Dacia Sandriders Dacia: Nasser Al-Attiyah, Fabian Lurquin

#299 The Dacia Sandriders Dacia: Nasser Al-Attiyah, Fabian Lurquin

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Sebastien Loeb – Ten rajd nie jest przystosowany do naszych samochodów. Jeździmy na około 20% ich możliwości, żeby uniknąć przebić, a i tak się zdarzają. Miałem dwie przebite opony po 100 km, a wczoraj żadnej. Mając dwie przebite opony i 300 km do mety, nie miałem już koła zapasowego, więc resztę etapu przejechaliśmy w powolnym tempie. Było naprawdę ciężko. Cieszę się, że jestem na mecie, bo w pewnym momencie naprawdę nie wierzyłem, że damy radę.

Eryk Goczał - To było najlepsze 420 kilometrów, jakie kiedykolwiek przejechałem tym samochodem. Zapamiętam ten dzień na długo. Mieliśmy dobre tempo. Dogoniliśmy na trasie Michała, a po chwili całą czołówkę rajdu. Wyprzedziliśmy Nassera Al-Attiyaha, Sebastiena Loeba, fabryczne Toyoty i byliśmy jedną z pierwszych załóg na trasie.

Niestety, przebiliśmy też dwie opony i wobec braku kolejnych zapasówek musieliśmy odpuścić i finalnie pod koniec straciliśmy trochę czasu. Tak czy inaczej jestem zadowolony z tego dnia. Samochód spisał się świetnie, mieliśmy bardzo mocne tempo a Szymon wykonał znakomitą pracę. Jutro zaczynamy maraton.

Szymon Gospodarczyk - Plan na dzisiaj był prosty – atakować od samego startu. Założyliśmy sobie, że do złapania pierwszego kapcia będziemy naciskać, bez żadnych kalkulacji. Niestety, nie potrwało to zbyt długo, bo na 70 kilometrze przebiliśmy pierwszą oponę. Później nadal radziliśmy sobie całkiem nieźle i nie mieliśmy zamiaru się poddawać.

Około 300 kilometra wyprzedziliśmy kilka załóg, więc tempo naprawdę było dobre. Zostanie mi w pamięci taki moment, kiedy na długiej prostej jechaliśmy równo z Nasserem Al-Attiyah i na końcu, na wejściu w lewy zakręt go wyprzedziliśmy. To są fajne chwile, które dają sporo frajdy.

#205 Energylandia Rally Team Toyota: Eryk Goczal, Szymon Gospodarczyk

#205 Energylandia Rally Team Toyota: Eryk Goczal, Szymon Gospodarczyk

Autor zdjęcia: A.S.O.

Organizator przestrzegał, że dzisiaj będzie bardzo trudna nawigacja. Wjechaliśmy w najbardziej skomplikowany fragment jako czwarta albo piąta załoga. Droga była tak naprawdę zupełnie niewidoczna. Trzeba było jechać powoli i uważać, żeby się tam nie zgubić. Daliśmy sobie z tym radę, ale nawet jadąc wolno i tak złapaliśmy kapcia, więc kilka załóg nas wyprzedziło.

Cieszę się, bo jesteśmy na mecie i wynik jest całkiem niezły. Na dzisiejszym etapie zajęliśmy 12. miejsce i przesunęliśmy się na 13. pozycję w klasyfikacji całego rajdu. Jutro wracamy do walki i czeka na nas pierwsza część maratonu

Dariusz Baśkiewicz -Wiedzieliśmy, że to będzie dobry dzień, bo od rana wszystko układało się po naszej myśli, ale kiedy zobaczyliśmy oficjalne wyniki… byliśmy bardzo zaskoczeni. Wygraliśmy odcinek w klasyfikacji generalnej Classic. To historyczny moment i po raz pierwszy ciężarówka jest na szczycie klasyfikacji etapu Dakar Classic, a co więcej – prowadzimy w rajdzie od samego początku w kategorii ciężarówek. Jesteśmy niesamowicie dumni i szczęśliwi, że możemy reprezentować Polskę w takim stylu. Bardzo się cieszymy, że jesteśmy tutaj.

Maciej Oleksowicz - Świetny odcinek mamy dziś za sobą. Większość trasy dała ogromną przyjemność z jazdy i była bardzo wartościowa pod względem nauki. Było sporo nawigacji i kilka razy musieliśmy szukać właściwej drogi, co kosztowało nas parę minut. Pod koniec odcinka popełniłem też błąd, w wyniku którego uszkodziliśmy tylną felgę. To już piąte zniszczone koło w ciągu trzech dni.

Jutro przed nami etap maratoński, czyli dwa dni bez wsparcia serwisu oraz nocleg w namiotach na pustyni, bez żadnej infrastruktury. Jutrzejszy odcinek będzie również najdłuższym z dotychczasowych.

Maciej Oleksowicz, Marcin Sienkiewicz, South Racing Can Am

Maciej Oleksowicz, Marcin Sienkiewicz, South Racing Can Am

Plan pozostaje bez zmian: jedziemy swoje i zbieramy doświadczenie. Tam, gdzie czujemy się komfortowo, przyspieszamy. Natomiast na kamienistych i dziurawych sekcjach, jedziemy w tempie, które pozwala uniknąć uszkodzeń samochodu.

Konrad Dąbrowski - Kolejny skompilowany dzień za mną. Dużo czasu spędziłem w kurzu innych zawodników. Porządnie się pogubiłem i nadrobiłem ok 20 kilometrów. Zatrzymałem się też pomóc rannemu zawodnikowi (za co czas został mi zwrócony). Generalnie dużo się działo. Nadgarstek w ostatniej części odcinka mocno dawał o sobie znać ale jest nie najgorzej jak na to wszystko.

Plan na następne dni to przestać tracić czas bez sensu. Jutro wyruszamy na pierwszy maraton tego Dakaru, więc śpimy na pustyni z dala od załogi. Nie wiem, jak będzie z zasięgiem więc możliwe, że usłyszmy się pojutrze. Jedziemy dalej.

Tosha Shareina – Dziś znów było mnóstwo kamieni, a nawigacja była naprawdę trudna, ale i tak starałem się naciskać. Interesowało mnie tylko zwycięstwo i udało nam się, ale to dopiero początek. Jutro wystartujemy z przodu, więc zobaczymy. Podczas etapu maratońskiego musimy dbać o opony, o maszynę i o siebie. Myślę, że mam dobrą pozycję i postaram się otwierać stawkę przez cały dzień. To dopiero trzeci dzień, więc wszystko może się zdarzyć.

Daniel Sanders - Mam nadzieję, że jutro nie będę na czele stawki. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby ruszyć trochę z tyłu i nie być otwierającym. Nawigacja była trudna, ale byłem bardzo zadowolony z dzisiejszej jazdy. Mam nadzieję, że nie straciłem za dużo czasu.

Konrad Dąbrowski, Duust Rally Team

Konrad Dąbrowski, Duust Rally Team

Autor zdjęcia: DUUST Rally Team

Poprzedni artykuł Ford przejął prowadzenie, Goczałowie w komplecie
Następny artykuł Dakar: Etap 4. Czas na maraton

Najciekawsze komentarze