WRC
18 wrz
Wydarzenie zakończone
29 paź
Kolejne wydarzenie za
36 dni
Formuła 1
11 wrz
Wydarzenie zakończone
MPRC
11 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Słomczyn III
12 wrz
Kolejne wydarzenie za
3 dni
RSMP
11 wrz
Wydarzenie zakończone
02 paź
Kolejne wydarzenie za
9 dni
RMPST
W
Baja Poland (RMPST)
03 wrz
Wydarzenie zakończone
W
Baja Drawsko
09 paź
Kolejne wydarzenie za
16 dni
ERC
14 sie
Wydarzenie zakończone
W
Rally Fafe Montelongo
02 paź
Kolejne wydarzenie za
9 dni
Zobacz pełną wersję:

Dakar: Mówią po 5 etapie

akcje
komentarze
Dakar: Mówią po 5 etapie
Autor:
Współautor: Tomasz Kaliński

Wypowiedzi zawodników po piątym etapie Rajdu Dakar 2020.

#303 JCW X-Raid Team: Jakub Przygonski, Timo Gottschalk
Martin Prokop, Viktor Chytka
#305 JCW X-Raid Team: Carlos Sainz, Lucas Cruz
#302 JCW X-Raid Team: Stephane Peterhansel, Paulo Fiuza
#300 Toyota Gazoo Racing: Nasser Al-Attiyah, Matthieu Baumel
#257 ORLEN Team Yamaha: Kamil Wisniewski
#252 SMX Racing Yamaha: Alexandre Giroud
#250 Drag'on Racing Yamaha: Ignacio Casale
#1 Red Bull KTM Factory Racing: Toby Price
#18 BAS Dakar KTM Racing Team: Ross Branch
#9 Monster Energy Honda Team: Ricky Brabec
#7 Monster Energy Honda Team: Kevin Benavides
#511 Team KAMAZ Master: Andrey Karginov, Andrey Mokeev, Igor Leonov
#501 Team KAMAZ Master: Dmitry Sotnikov, Ruslan Akhmadeev, Ilgiz Akhmetzianov
#302 JCW X-Raid Team: Stephane Peterhansel, Paulo Fiuza
#20 Sherco TVS Rally Factory: Johnny Aubert
#505 Team De Rooy IVECO: Janus Van Kasteren, Darek Rodewald, Marcel Snijders
#508 MAZ-SPORTauto: Aleksandr Vasilevski, Dzmitry Vikhrenka, Vitali Murylev
Landscape

KUBA PRZYGOŃSKI: - Pierwsze 130-150 kilometrów to była jazda po kamieniach, było bardzo twardo, jechaliśmy tak tam szybko jak tylko mogliśmy, notowaliśmy bardzo dobre międzyczasy. Na drugiej części trasy, zdominowanej przez piasek, kępki traw i camel grass natrafiliśmy też na wiele zjazdów z potężnych, wielkich wydm, które miały po 30-40 metrów wysokości.

MARTIN PROKOP: - Ten etap układał się dla mnie całkiem dobrze, ale podobnie jak w poprzednich dniach krótko przed metą okazało się, że mamy problem. Tym razem dopadła nas awaria wału napędowego. Musieliśmy się zatrzymać i go wymienić, ale w pewnym momencie ten wał się po prostu zapalił, więc trzeba było go ugasić i dopiero potem ponownie przystąpić do naprawy. Straciliśmy wtedy dość dużo czasu, ale cieszymy się, że dojechaliśmy do mety. Mimo że ten rajd nie układa się po naszej myśli, mam nadzieję, że w kolejnych dniach będziemy mieć więcej szczęścia.

CARLOS SAINZ: - Zyskaliśmy trzy minuty. W końcówce etapu mocno cisnęliśmy. Cieszę się, ponieważ samochód działa dobrze. Na początku odcinka miałem przebitą oponę, ale udało się nadrobić stracony czas. Robię co mogę, ale jutro, kiedy będziemy otwierali trasę, może być zupełnie inaczej.

STEPHANE PETERHANSEL: - Dzisiaj był zupełnie inny rodzaj etapu. Nie poszło nam idealnie, ponieważ mieliśmy dwie przebite opony. Pierwszą już na początku, na jednym z kamieni. Później na wydmach z kolejnej powoli schodziło powietrze. Zatrzymywaliśmy się dwa razy i za tym drugim wyprzedził nas Carlos. Próbowałem gonić go po wydmach i wielbłądziej trawie, ale był naprawdę szybki. Mocno cisnął, a ja byłem już na limicie. Później minęliśmy Nassera dokładając mu trzy minuty. Finiszowaliśmy w jednej grupie.

NASSER Al-ATTIYAH: - To był dla nas dobry etap, ale trasa była lepsza dla buggy niż 4x4. W każdym razie zrobiliśmy wszystko co konieczne, aby uniknąć problemów. Na pięć kilometrów przed metą mieliśmy kapcia, ale woleliśmy jechać bez zmiany koła. Dzisiaj to była bardziej wielbłądzia trawa niż prawdziwe wydmy. Myślę, że te zobaczymy dopiero w przyszłym tygodniu.

KAMIL WIŚNIEWSKI: - W niektórych miejscach piasek na trasie był bardzo twardy i zbity, w innych z kolei był bardzo sypki, trafiałem też na piasek pomieszany z trawą. To spowodowało, że trasa była dziś bardzo zróżnicowana i wymagająca, niemal przez 100 kilometrów musiałem cały czas stać na quadzie. W kilku miejscach nie ustałem na quadzie, robiłem to w 99% miejsc, ale w niektórych usiadłem, zdekoncentrowałem się, nie zauważyłem „hopek”, i przez to dostałem kilka porządnych uderzeń. Bolą mnie plecy, ale na biwaku dysponujemy sprzętem, którym spróbujemy rozmasować i ukrwić mięśnie.

ROMAIN DUTU: - Wspaniale! Około 40-50 km po starcie złapałem Alexandre'a Giroud. Wspólnie kontynuowaliśmy wyprzedzanie innych jeźdźców. Po 200 km minąłem Casale i zdałem sobie sprawę, że jadę pierwszy. Jestem szczęśliwy: pierwszy Dakar i moje pierwsze etapowe zwycięstwo. Pozostałem skoncentrowany, podążałem widocznymi śladami i uważałem na kurz.

ALEXANDRE GIROUD: - Dziś był przyjemny dzień. Razem z moim przyjacielem Romainem [Dutu] wyprzedziliśmy Ignacio Casale. On jest bardzo szybki, dlatego jestem szczęśliwy, że udało się dojechać na podium.

IGNACIO CASALE: - To był dla mnie dobry etap. Podczas neutralizacji dojechali do mnie Giroud i Dutu. Przepuściłem ich bowiem nie chciałem jechać ich tempem, nawet gdybym mógł. Starałem się nie tracić czasu do najbliższych rywali. Pojechałem dobry odcinek. Dzisiaj zaczął się prawdziwy Dakar.

TOBY PRICE: - To był dobry dzień. Na początku mocno cisnąłem, wybierałem właściwe drogi i dogoniłem chłopaków z Hondy. Ricky i pozostali jechali z przodu. To właściwie pierwszy raz, kiedy jechałem z całą dużą grupą. Było fajnie. Oczywiście koniec końców walczymy ze sobą i musimy utrzymać się przed nimi. Jesteśmy zadowoleni z tego dnia, zobaczymy co wydarzy się na szóstym etapie.

ROSS BRANCH: - Z każdym dniem jest coraz lepiej. Moje ramię wciąż jest obolałe. Staram się je oszczędzać, ale też trzymać prędkość. Dzisiaj poszło dobrze. Z nawigację nie było tak źle, jak wczoraj, choć dziś jazda w terenie była trudna. Starałem się utrzymać w czołowej grupie czterech zawodników, zobaczyć co robią i trochę uczyć się od nich. Wydmy były zupełnie inne od tego, czego się spodziewałem. Było na nich sporo trawy wielbłądziej, co nie ułatwiało jazdy. Piasek był dość twardy

RICKY BRABEC: - Było piaszczyście, sporo imponujących tras zjazdowych. Przez większość dnia jechaliśmy w grupie, co było fajne. Toby na koniec odskoczył i wygrał o kilka minut. Jutro może być ciężko, ale zobaczymy.

KEVIN BENAVIDES: - To był trudny dzień pod względem fizycznym. Spędziliśmy sporo czasu w terenie, było ciężko. Na początku popełniłem błąd w nawigacji, ale potem odzyskałem stracony czas. Dogoniłem Nacho i razem jeszcze z innym zawodnikiem w grupie dotarliśmy do mety. Startowałem dziś jako drugi i poniosę pewne straty, ale etap był dobry.

ANDRIEJ KARGINOW: - To był super etap. Bardzo mi się podobał, ponieważ można było powalczyć i zyskać trochę czasu. Staraliśmy się jechać równym tempem. W drugiej części dojrzeliśmy naszego zespołowego kolegę Antona Szibałowa i przez resztę odcinka jechaliśmy tuż za nim.

DMITRIJ SOTNIKOW - Dziś naszej załodze nie było łatwo, ponieważ w pierwszej części przebiliśmy tylną oponę. Ogólnie cały dzień mieliśmy kapcie. Bardzo niebezpieczny i trudny dzień. 

ARKADIUSZ LINDNER: - To był, ciekawy i wymagający technicznie oes, dużo km pracy na quadzie. Bardzo wysokie wydmy, ale bezpieczne i fajne do jazdy, ponieważ miękki piach wyhamowywuje skutecznie sprzęt i można się pobawić. Nawigacja poprawna, zdarzały się błędy, ale zazwyczaj na roadbook'u określony jest dodatkowo kierunek, który pozwala na odnalezienie właściwej drogi. Serwis niestety popełnił kolejne błędy, które uniemożliwiły mi osiągnięcie mojego celu, czyli poprawiania co dzień wyniku w stawce. Po wpadkach z poprzednich dni, jak np. nie zatankowanie quada przed startem, czara goryczy się dzisiaj przelała. Mam jednak głęboką wiarę, że dzisiejszy kryzys przerodzi się w nowe, lepsze działanie teamu i podniesienie standardów doskonałości!

Relacja z Rajdu Dakar:

 

Nikołajew stoi na oesie

Poprzedni artykuł

Nikołajew stoi na oesie

Następny artykuł

34 zwycięstwo Sainza

34 zwycięstwo Sainza
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy terenowe , Dakar
Wydarzenie Dakar
Impreza Etap 5
Tagi dakar
Autor Marcin Wyrzykowski