Dakar: Mówią po prologu

Opinie uczestników 44. Rajdu Dakar po prologu

Dakar: Mówią po prologu

KONRAD DĄBROWSKI: - Cały zespół jest zadowolony z tego, jak pojechałem. Ja na początku nie do końca byłem, nawet nie widziałem swojego czasu na zegarze po przyjechaniu, bo akurat dużo zawodników na raz zjechało i chyba czasy pogubiły się gdzieś w systemie, więc nie do końca wiedziałem, który jestem. Myślę jednak, że pojechałem dobrze. Dalej czekamy jeszcze na resztę zawodników, żeby dokończyła prolog więc miejsca jeszcze nie znamy. Było dużo wyprzedzania i kurzu, bo zawodnicy klasy Rally2 startowali w odstępach trzydziestu sekund. Spowodowało to, że dogoniłem niejednego z nich, co trochę mnie spowolniło, ale ogólnie jestem zadowolony. Rozpoczęliśmy w końcu rajd i jestem bardzo pozytywnie nastawiony na te dwa tygodnie, które są przed nami.

MAREK GOCZAŁ: - Bardzo fajny, ciekawy odcinek na początek rajdu. W wąwozie organizator przygotował kilka niespodzianek, ale daliśmy sobie z tym radę i wyprzedziliśmy tam kilka załóg. Naprawdę to był przepiękny odcinek. Marzymy o tym, aby dowieźć te dwie pierwsze pozycje do mety rajdu, ale do tego jeszcze długa droga pełna ciężkiej pracy!

MICHAŁ GOCZAŁ: - Jestem bardzo zadowolony z tego, jak wypadł dla nas ten pierwszy odcinek specjalny rajdu. Gratuluję mojemu bratu, pojechał naprawdę znakomicie. Już się śmialiśmy, że teraz do końca rajdu możemy się wymieniać tylko tymi dwoma pierwszymi miejscami i nikomu nie mamy zamiaru ich oddać. Natomiast pamiętamy o tym, że to dopiero początek, a rajd jest długi i zarazem najtrudniejszy na świecie

ARON DOMŻAŁA: - To był bardzo fajny odcinek - mocno wyboisty. Przejechaliśmy go całkiem płynnie i mamy piąte miejsce, a to dobra pozycja przed jutrzejszym startem. Dziś mieliśmy tylko rozgrzewkę. Prawdziwe ściganie zaczyna się jutro.

MACIEJ MARTON: - Odcinek był bardzo zdradliwy i trudny dla nas ze względu na odległy numer startowy. To jeden z tych prologów, na których można wiele stracić, a niewiele zyskać. Myślę, że pojechaliśmy go rozsądnie. Teraz przed nami najgorsza część dnia, czyli… 600km dojazdówki do Ha’il.

STEPHANE PETERHANSEL: - Na starcie do odcinka, towarzyszyło nam wiele emocji, po ciężkiej pracy, jaką wykonaliśmy przez ostatnie miesiące. Podeszliśmy do tego etapu łagodnie. Ścigaliśmy się przez 20 kilometrów i udało nam się rozkręcić. Jesteśmy bardzo ostrożni i pilnujemy wszystkich parametrów, ale samochód jest przyjemny w prowadzeniu. To świetna zabawa, a to jest bardzo ważne. Potwierdza to wszystkie dane, które zebraliśmy podczas testów. Samochód dobrze radzi sobie z pokonywaniem wydm, co również jest świetne. Chcieliśmy uniknąć finiszu w pierwszej dziesiątce, żeby nie musieć dokonywać wyboru pozycji startowej, więc pojechałem bardzo wolno.

SEBASTIEN LOEB: - Podszedłem do tego na spokojnie, bo nie chciałem stracić wszystkiego na pierwszym etapie, razem z pilotem byliśmy czujni. Nie chcieliśmy, by jakaś urwana wydma nas zaskoczyła. I tak poszło mi całkiem nieźle. Teraz jestem na trzecim miejscu, choć daleko za najszybszym czasem. Kolejny rok, kolejny popis Nassera na prologu. Przyzwyczailiśmy się do tego, ale to daje nam pojęcie, jak wyglądają możliwości innych samochodów.

GINIEL DE VILLIERS: - Chciałem jedynie czysto przejechać ten etap. Na jednym z zakrętów prawie uderzyliśmy w duży kamień, musieliśmy być czujni na tym górzystym odcinku. Jestem jeszcze trochę zardzewiały i muszę znaleźć swoje tempo. W każdym razie jestem zadowolony z mojego pierwszego występu. Zawirowania związane z testem na Covid dały mi się we znaki i myślę, że będę potrzebował kilku dni by wrócić do formy.

KEVIN BENAVIDES: - Rozpoczęcie Dakaru od prologu nigdy nie jest łatwe, bo wszyscy są zdenerwowani. Na początku byłem trochę spięty, ale potem czułem się lepiej i w końcu dobrze mi poszło. To było ważne, aby uzyskać dobry wynik, ponieważ wieczorem będziemy wybierać nasze pozycje startowe. Mam 600 kilometrów dojazdówki, aby przemyśleć, która będzie najlepsza.

DANIEL SANDERS: - Czułem się naprawdę komfortowo na prologu, motocykl prowadził się niewiarygodnie dobrze. Fajnie jest pokazać trochę prędkości, ale nawigacja zacznie się dopiero jutro. Czeka nas długi rajd. Wynik ten daje mi dobrą możliwość do wyboru pozycji startowej od 10 do 15 miejsca na jutro. Fajnie jest odnieść pierwsze etapowe zwycięstwo w Dakarze.

ADRIEN VAN BEVEREN: - Bolało mnie ramię i nie byłem do końca zrelaksowany, ale znam to uczucie i będzie lepiej. Spoglądam tylko na swoją jazdę i daję z siebie wszystko. Strategię odkładam na dalszy plan. Nie udało mi się ukończyć Dakaru od 2017 roku i chcę wreszcie przejechać cały ten dystans. Jeśli będę w stanie podążać na swoim poziomie, myślę, że poradzę sobie świetnie. Mam nadzieję, że cała ciężka praca wykonana podczas przygotowań się opłaci.

PABLO QUINTANILLA: - To był dla mnie dobry początek, ważne jest, aby dobrze spisać się pierwszego dnia. Złapałem już swój rytm. Starałem się dać z siebie wszystko, chciałem dojechać do mety w pierwszej czwórce lub piątce, więc w sumie nie jest źle. Będę chciał wystartować do jutrzejszego etapu jak najdalej z tyłu i mam nadzieję, że to da mi przewagę.

MATTHIAS WALKNER: - Prolog był niezwykle trudny i intensywny, przerażający nawet w niektórych miejscach, gdzie było bardzo miękko, ale starałem się znaleźć odpowiednie tempo i wszystko poszło dobrze. Myślę, że piętnaste miejsce to najlepsza pozycja startowa na jutro.

akcje
komentarze
Al-Attiyah przed hybrydą
Poprzedni artykuł

Al-Attiyah przed hybrydą

Następny artykuł

Faworyt w formie

Faworyt w formie
Załaduj komentarze