Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Dakarowe historie: Walka z przeciwnościami

Jean-Luc Ceccaldi-Pisson marzył o miejscu na podium w Rajdzie Dakar w kategorii T3, ale w tym roku nie uda mu się tego zrealizować.

#306 JLC Racing JLC Racing: Jean-Luc Ceccaldi-Pisson, Cedric Duple

#306 JLC Racing JLC Racing: Jean-Luc Ceccaldi-Pisson, Cedric Duple

A.S.O.

Może nie jest to wynik, na jaki liczył Jean-Luc Ceccaldi-Pisson, ale trudności 45. Dakaru i mnóstwo problemów mechanicznych oznaczają, że on i jego pilot Cedric Duple będą więcej niż zadowoleni, jeśli dotrą do mety.

Francuska załoga ma wiele kłopotów niemal od pierwszej minuty rajdu. Po dziewiątym etapie kierowca Zefira nr 306 nie mógł zdobyć się na uśmiech, gdy dojechał do Haradh.

- Widząc nas na 115 miejscu czuję się jakbym dostał cios w brzuch - powiedział. - Jesteśmy zawodowcami. Zawsze patrzymy na górę tabeli, a nie na dół.

Dwa lata temu Jean-Luc zajął piąte miejsce w swoim dakarowym debiucie: - Z podium rozminęliśmy się jedynie z powodu kary.

W zeszłym roku, jadąc z Jeane’em Brucy’m, miał serię problemów. Liczył więc, że w edycji 2023 powróci na szczyt. Niestety, nie było to możliwe.

- Mieliśmy jednak dobry środek tygodnia - podkreślił. - Widnieliśmy na piątym miejscu w T3. Natomiast potem znowu to samo, pękła nam półoś po siedemdziesięciu kilometrach jazdy. Nawet nie wiemy dlaczego. To już była druga taka sytuacja. Następnie pojawiły się kłopoty z pedałami, potem awarii uległo wspomaganie kierownicy i musieliśmy męczyć się tak przez 300 kilometrów. To mnie wkurza, bo wcześniej przez dwa dni wszystko wyglądało dobrze, a potem znowu coś się popsuło. Cóż, taki jest Dakar i musimy sobie z tym poradzić.

Zobacz również:

Jean-Luc i Cedric liczą, że chociaż trudna końcówka rajdu pójdzie po ich myśli i zdołają przesunąć się w górę klasyfikacji.

- David Castera zawsze ma w zanadrzu kilka niespodzianek na ostatnie dni rajdu - dodał Ceccaldi-Pisson. - W Empty Quarter będziemy mieli wydmy na śniadanie, obiad i kolację. Ale wiecie co, ja kocham piasek.

Urodzony na Korsyce kierowca, którego przyjaciele nazywają „Dzik” ze względu na jego zdolność do radzenia sobie z przeciwnościami losu, zamierza dawać z siebie wszystko aż do mety.

- Podoba mi się format tego Dakaru. Jest trochę trudniejszy niż w zeszłym roku, więc amatorzy muszą wspinać się na wyżyny swoich możliwości, aby przejechać każdy etap. Pomiędzy niekorzystnymi warunkami pogodowymi a bólem, jaki pierwszy tydzień zadał zarówno ludziom, jak i maszynom, ci którzy zdobędą medal finiszera, naprawdę na niego zasłużyli.

Ceccaldi-Pisson późno zaczął starty w rajdach, ale całe życie jest zaangażowany w branżę samochodową.

- Przyjaciele zgłosili mnie do Eco Race na moje 50. urodziny. Szybko kupiliśmy pojazd, dostroiliśmy go w garażu i złapaliśmy bakcyla - wspominał sezon 2019. - To było wyzwanie, ale dobrze nam poszło, więc postanowiliśmy kontynuować starty.

Jean-Luc podjął się kolejnego udziału w Dakarze mimo wstawienia poczwórnego bypassu.

- Mój kardiolog powiedział mi, że nie będę mógł już prowadzić samochodu, a co dopiero na pustyni w upale. Nie ma jednak ma problemu, w tym roku nie jest zbyt gorąco - podsumował.

Video: Dakar 2023: Etap 10 - Samochody

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Więcej szans przed Hondą
Następny artykuł Doświadczenie kluczowe na Dakarze

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska