Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Dakarowe historie: Wspólnie do mety

Motocykliści Julien Barthelemy i Kevin Durand przysięgli sobie przekroczyć linię mety Dakaru ramię w ramię. Po nieudanej próbie w zeszłym roku, są zdeterminowani, aby tym razem tego dokonać.

#108 RS Moto Racing Team: Julien Barthelemy, #109 RS Moto Racing Team: Kevin Durand

Autor zdjęcia: A.S.O.

Słońce jeszcze nie zdążyło schować się za horyzontem, gdy Julien i Kevin zameldowali się na mecie pierwszego odcinka specjalnego rajdu. Kurz pokrywający ich twarze ledwo ukrywał mieszankę zmęczenia i satysfakcji.

- Zmierzyliśmy się z etapem potworem już pierwszego dnia - wykrzykiwał Barthelemy pół żartem, pół serio. - Kiedy złapię tego, kto narzekał, że zeszłoroczna trasa była zbyt łatwa… Owszem, liczyłem, że pierwszy dzień będzie spokojniejszy. Dlatego potrzebowaliśmy trochę odpoczynku przed kolejna próbą.

Julien przez wiele lat był w sztabie organizacyjnym Rajdu Dakar: - Pracowałem tutaj przez ponad dekadę. Ostatnio zajmowałem się startami do etapów.

Jednak myśl o udziale w maratonie nigdy tak naprawdę nie przeszła mu przez głowę: - Kiedy pracujesz przy rajdzie, cieszysz się ludzką przygodą. Rzeczywiście, bez Kevina nigdy nie wpadłbym na pomysł uczestnictwa w zawodach.

Czytaj również:

Mieszkańcy francuskiego departamentu Corrèze spotkali się przy piwie lub dwóch, zanim poznali się lepiej na motocyklowej wyprawie turystycznej, swoją drogą organizowanej przez Julienia.

- Zostaliśmy przyjaciółmi i zaczęliśmy jeździć razem - dodał. - Kevin jeszcze sześć lat temu nigdy nie brał udziału w rajdach terenowych. To był wspólny projekt i szalone ryzyko.

W zeszłym roku podjęli wyzwanie. Barthelemy dotarł do mety na 44 miejscu, ale Durand niestety zakończył rajd na szóstym etapie, gdy złamał obojczyk.

- W zeszłym roku przyjechaliśmy tu z jego powodu - mówił Kevin, wskazując na kolegę. - Tym razem jesteśmy tu z mojego powodu. Odniosłem kontuzję i musieliśmy zaradzić tej sytuacji. Razem zbudowaliśmy nasz dakarowy projekt i razem go skończymy.

Co zaskakujące, upierają się, że jazda w duecie wcale nie jest taka trudna.

- Spędzam życie jeżdżąc dla innych - zaznaczył Julien. - Dostosowanie mojego tempa to nic wielkiego. W rzeczywistości w tym roku może być odwrotnie. Kevin jest w lepszej kondycji niż ja. Jeździmy na zmianę z przodu. Idzie to całkiem płynnie. Jeśli chodzi o nawigację, uważamy na siebie nawzajem. Łatwiej jest wychwycić błędy niż gdy jedzie się samemu, choćby dlatego, że im bardziej jest się zmęczonym, tym łatwiej o pomyłkę.

Po drugim etapie Durand jest na 73 miejscu, a Barthelemy na 77 w motocyklowej klasie Rally2.

Video: Dakar 2023: Etap 2 - Motocykle i Quady

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Afrykańska dusza lidera Original by Motul
Następny artykuł Al-Attiyah wskazał nowego rywala

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska