Katarczyk zawsze podkreślał, że startuje w Dakarze, aby go wygrać, ale tym razem ukończył zmagania tuż za podium.
Al-Attiyah, został w zespole Prodrive, ale wziął udział w całkiem nowym projekcie i próbował zdobyć swoje szóste zwycięstwo w Dakarze za kierownicą Dacii Sandrider.
Niestety, ale od pierwszych etapów wszystko szło nie tak. Al Attiyah nie był w stanie objąć prowadzenia po żadnym z etapów, pomimo wycofania się dwóch głównych rywali, Carlosa Sainza i Sebastiena Loeba.
O ostatecznej porażce zadecydowało kilka kluczowych momentów, takich jak zgubienie się na trasie 10. etapu i seria przebitych opon oraz usterek mechanicznych, które uniemożliwiły mu zbliżenie się do ścisłej czołówki w ostatnim tygodniu trwania rajdu.
Pilotowany przed Edouarda Boulangera kierowca stracił do zwycięzcy ponad 20 minut, jednak na mecie był w stanie podzielić się swoimi pozytywnymi odczuciami z Motorsport.com.
- Biorąc pod uwagę, że Dacia to całkiem nowy samochód, wykonaliśmy naprawdę niesamowitą robotę i jesteśmy na dobrej drodze, aby ten samochód zaczął wygrywać. Jestem pewien, że możemy myśleć o wygraniu mistrzostw świata - wyjaśnił. - Cieszę się, że jestem częścią zespołu Dacia Sandrider. Pokazaliśmy, że jest to dobra, silna marka.
Aktualny mistrz świata powiedział, że pod koniec myślał już tylko o tym, żeby zobaczyć swoje dzieci, wziąć prysznic, spotkać się z resztą zespołu i wyjechać do Kataru, zaledwie 300 kilometrów od biwaku Shubaytah, gdzie zakończył się najtrudniejszy rajd świata.
- To był trudny Dakar, ale cieszę się, że ukończyłem rywalizację na czwartej pozycji. Po problemie na etapie maraton, powiedziałem, że rajd się już dla nas skończył, ale po tym, jak to naprawiliśmy, wróciliśmy bardzo silni - powiedział. - Dziękuję zespołowi, bo wykonali dobrą robotę. Wiemy, że są pewne rzeczy, które możemy poprawić, ale to przecież nowy samochód.
- Kolejny Dakar z Dacią będzie lepszy, ponieważ już wiemy, co nas czeka, ale w tym roku mamy też mistrzostwa świata. Postaram się obronić tytuł i dam z siebie wszystko, aby wygrać mistrzostwa - powiedział. - Postaramy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wygrać następny rajd w Abu Zabi, który jest w 100 procentach piaszczysty.
Nasser został również zapytany o dwa kontrowersyjne wycofania, które miały znaczący wpływ na przebieg rajdu. - Brakowało nam Carlosa [Sainza] i Seba [Loeba], ale taki jest Dakar.
- Poza tym to długi i trudny rajd. Czasami masz dobry dzień, a czasami zły. My mamy już duże doświadczenie i postaramy się w przyszłym roku zwyciężyć - powiedział. – Przyjechałem tutaj, aby wygrać Dakar, ale tym razem to się nie udało. Wierzymy jednak w siebie i wierzymy w nasze samochody oraz w to, że możemy wygrać w przyszłym roku.
Katarczyk był pełen uznania dla Yazeeda Al Rajhiego, który po raz pierwszy wygrał Dakar: - Pojechał znakomicie. Wykonał dobrą robotę, nie popełniając żadnych błędów, no i nie miał problemów.
#200 The Dacia Sandriders Dacia: Nasser Al-Attiyah
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.