Formuła 1
11 cze
-
14 cze
FP1 za
68 dni
WRC
12 mar
-
15 mar
Wydarzenie zakończone
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
102 dni
RSMP
05 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
61 dni
W
Rajd Polski (RSMP)
26 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
82 dni
MPRC
W
Słomczyn
22 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
47 dni
W
Sosnova
26 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
82 dni
Zobacz pełną wersję:

Lindner: Jestem szczęśliwy

akcje
komentarze
Lindner: Jestem szczęśliwy
Autor:
17 sty 2020, 17:20

Startujący po raz pierwszy w Dakarze Arek Lindner żegna się z Arabią Saudyjską w pięknym stylu. Polak był dziś bezwzględny dla rywali i nie pozwolił się wyprzedzić nawet na chwilę.

Przed dwoma tygodniami, podczas ceremonii otwarcia 42. edycji Rajdu Dakar Arkadiusz Lindner wjeżdżał na rampę startową jako debiutant, znany jedynie nielicznym zawodnikom. Łodzianin za cel stawiał sobie dojechanie do mety i pokazaniu się z jak najlepszej strony, ale przede wszystkim chciał przeżyć przygodę życia, o której marzył od najmłodszych lat.

Marzenie to bezwzględnie spełnił, a postawione cele osiągnął z nawiązką. Do ostatniego odcinka specjalnego, mierzącego zaledwie 167 km, wystartował jako piąty, ale już na pierwszym punkcie kontroli czasu był liderem. Pozycji tej nie oddał do samego końca, wypracowując sobie blisko półtorej minuty przewagi nad drugim Giovannim Enrico.

– Bardzo jestem szczęśliwy. Udało się! To wszystko dedykuje ludziom, którzy dla mnie i ze mną pracowali nad tym projektem przynajmniej przez cały rok. Nie wymienię tych ludzi, bo jest ich zbyt wielu, ale bardzo wam wszystkim dziękuję, za to że zawsze przy mnie stoicie i mi pomagacie. Mam nadzieję, że udowodniłem wszystkim, że warto kontynuować ten projekt oraz że jego główne założenie, czyli podium Dakaru, jest do zrealizowania – mówił przepełniony radością Arkadiusz Lindner.

Dakar 2020 już od pierwszego dnia był bezlitosny dla jedynego polskiego zawodnika na quadzie z napędem 4x4. Niewiele brakowało, a marzenie o dojechaniu do mety rajdu pękłoby niczym bańka mydlana już w pierwszym dniu ścigania, kiedy na biwak w Al Wajh dotarł dopiero o godzinie 3:00 nad ranem. Dostał za to ogromne kary czasowe, które wykluczyły go całkowicie z walki o dobre miejsca w klasyfikacji generalnej, ale pozostał w stawce liczących się zawodników.

Wszystkich problemów z quadem nie udało się rozwiązać do końca rajdu, ale nie przeszkadzało to Arkowi w osiąganiu znakomitych wyników dla swojego brata oraz mamy, którzy w czasie trwania rajdu obchodzili swoje urodziny. Z każdym kolejnym dniem nasz zawodnik czuł się na dakarowych trasach coraz lepiej, co potwierdzał znakomitymi wynikami. Dziś nasz debiutant udowodnił, że jest w stanie wygrywać z najlepszymi, a w przyszłości stanąć na dakarowym podium.

To już koniec przygody pt. Dakar 2020, ale to także początek nowego sezonu rajdowego, w którym nie zabraknie Arkadiusza Lindnera.

informacja prasowa

Następny artykuł
Sonik z dwoma trofeami na mecie Rajdu Dakar

Poprzedni artykuł

Sonik z dwoma trofeami na mecie Rajdu Dakar

Następny artykuł

Uznanie dla Sainza i Cruza

Uznanie dla Sainza i Cruza
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy terenowe , Dakar
Wydarzenie Dakar
Impreza Etap 12
Autor Marcin Wyrzykowski