Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Original by Motul zapada w pamięć

Biwak w Ha’il został mocno zalany w środę, gdy nad regionem gdzie rozgrywano trzeci etap Dakaru przetoczyła się ogromna ulewa. Przemoczeni motocykliści, którzy w zimnie wrócili z odcinka do obozu, szukali jakichkolwiek sposobów, aby się rozgrzać.

Original by Motul

Autor zdjęcia: A.S.O.

Zmęczenie, upał i kurz - to z tym najczęściej spotykają się zawodnicy uczestniczący w Dakarze. Przygotowują się do tego, czasem nawet zaczynają się tym cieszyć.

Chłód i deszcz to jednak zupełnie inna bajka, która mrozi kości, przemacza kombinezony i delikatnie mówiąc, osłabia nastrój. W środę po południu ulewa, która spadła w regionie Ha'il, zamieniła biwak w bagno. Po przerwaniu odcinka specjalnego, zawodnicy podążali w konwoju, każdy z serdecznym pragnieniem znalezienia schronienia gdzieś w ciepłym miejscu w dakarowym obozowisku. Jednak rzecz w tym, że motocykliści startujący w kategorii Original by Motul, bez żadnej asysty, nie mają opcji zaznania komfortu samochodów kempingowych. Po długich dniach spędzonych w terenie, naprawiają z reguły swoje maszyny pod gołym niebem, a na chwilę snu mają do dyspozycji jedynie namioty. Biwakowanie w deszczu nigdy nie jest idealne dla zdrowia i regeneracji organizmu.

Organizatorzy rajdu, pod wodzą dyrektora Davida Castery, postanowili wesprzeć tę grupę, w zaistniałych okolicznościach przygotowując dla nich kilka zadaszeń.

Przy okazji suszenia ubrań i pracy przy motocyklach, kilku zawodników podzieliło się wrażeniami z tego pamiętnego dnia 45 edycji maratonu.

- To tak jakbyśmy zaliczyli cały Dakar w trzy dni, jest tak ciężko - opowiadał lider kategorii Charan Moore. - W zeszłym roku to był spacerek po parku w porównaniu do tego sezonu. Nie tego się spodziewaliśmy, ale to po prostu część rajdu. W każdym razie, to moment, którego nie zapomnę. Na dojazdówce temperatura wynosiła tylko 3°C, a my kurczowo trzymaliśmy się naszych motocykli.

Stuart Gregory, który brał udział we wszystkich saudyjskich edycjach rajdu, miał podobne wrażenia: - Pojawiły się ciemne, groźne chmury zbierające się podczas odcinka specjalnego, który następnie został skrócony. Potem, przez ponad 200 kilometrów, które musieliśmy pokonać, aby dojechać tutaj, podążałem bez kurtki przeciwdeszczowej. Myślę, że nigdy w życiu nie było mi tak zimno. To wielkie szczęście, że mogę pójść spać w ciepłym miejscu.

Bardziej doświadczony uczestnik imprezy, a nawet filar społeczności motocyklistów Original by Motul - Simon Marcic, wskazał, że wyprawa z Al-Ula do Ha'il należała do najsmaczniejszych kąsków w jego karierze: - Jestem przemoczony i jest mi zimno. Widziałem wiele rzeczy podczas moich dziewięciu Dakarów, ale nigdy nie znalazłem się w takim piekle na pustyni, nawet w Boliwii. To „piekło w Ha'il”. W Boliwii było zimno ze względu na wysokość, ale nigdy aż tak. W kategorii Original by Motul trudno będzie zapomnieć o tym co tu się wydarzyło.

Video: Dakar 2023 - Etap 4 - Najważniejsze wydarzenia

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Prokop holował Loeba
Następny artykuł Honda jest zadowolona

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska