WRC
22 sty
-
26 sty
Dzień 1 trwa . . .
13 lut
-
16 lut
Kolejne wydarzenie za
20 dni
Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
48 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
55 dni
RSMP
W
Rajd Świdnicki-Krause
17 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
84 dni
W
Rajd Nadwiślański
08 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
105 dni
MPRC
W
Słomczyn
24 kwi
-
26 kwi
Kolejne wydarzenie za
91 dni
W
Poznań
29 maj
-
31 maj
Kolejne wydarzenie za
126 dni
Zobacz pełną wersję:

Sonik miał problemy z quadem

akcje
komentarze
Sonik miał problemy z quadem
Autor:
14 sty 2020, 18:03

Rafał Sonik na półmetku dziewiątego etapu Rajdu Dakar przewodził stawce quadów. Krótko po fragmencie neutralizacji wyprzedził Ignacio Casale i… wtedy zaczęły się kłopoty. - Mimo że miałem szansę zwyciężyć, to nie żałuję straty tych kilku minut. To taki „mały cudzik”, że moja skrzynia biegów się nie rozsypała. Równie dobrze mogłem zostać na dziś trasie… - przyznał quadowiec.

Kolejny odcinek specjalny liczący ponad 400km zaczął się perfekcyjnie. Na technicznej, trudnej trasie Rafał Sonik i Arkadiusz Lindner notowali najlepsze rezultaty, zostawiając w tyle konkurentów z Chile i Francji. – Aż do neutralizacji liczyła się technika jazdy i umiejętności. Wreszcie nie była to trasa, która faworyzowała zawodników odkręcających pełen gaz i ścigających się z wiatrem. Jechało mi się super, ale za półmetkiem, kiedy przed nami wciąż było 200km pustyni, coś zachrzęściło w mojej skrzyni biegów. Po chwili straciłem piąty bieg i nie wiem, jak to się stało, że dojechałem do mety – przyznał polski mistrz.

To co się wydarzyło, „SuperSonik” określił jako „mały cudzik”. Choć awaria odebrała mu dobry, etapowy wynik, na mecie nie krył zadowolenia. – Wolę nie myśleć co by było, gdyby ta awaria przydarzyła mi się jutro, na etapie maratońskim. Konsekwencje byłyby znacznie poważniejsze. Zębatka piątego biegu jest po prostu zmielona i miałem ogromne szczęście, że skrzynia biegów całkiem się nie rozleciała, bo do teraz stałbym na odcinku specjalnym. Serwis będzie prawdopodobnie zmuszony wymienić cały silnik, co będzie się wiązać z 15-minutową karą, ale to naprawdę najbardziej optymistyczny scenariusz, jaki mógł mieć miejsce – podkreślił uśmiechnięty krakowianin.

Dziewiąty etap padł łupem lidera klasyfikacji generalnej Ignacio Casale. Drugi, fenomenalny czas „wykręcił” Arkadiusz Lindner, który jeszcze dzień wcześniej zmagał się na odcinku z licznymi przygodami i czterokrotnie odmawiał zabrania go na biwak załodze śmigłowca organizatora. Uparł się i dotarł do mety w wyznaczonym limicie czasu. - Arek jest prawdziwym dakarowym „zakapiorem”. Prezentuje się tu fantastycznie, a wśród organizatorów krążą już o nim anegdoty, że to jedyny zawodnik, który odmawia helikopterom podwiezienia na biwak. Bardzo się cieszę, że zrobił świetny wynik. Każdy sukces Polaków bardzo mnie cieszy, a szczególnie quadowców, bo trochę jestem ich ojcem na Dakarze – przyznał Sonik.

W środę zawodników czeka etap maratoński, a to oznacza, że nie będą mogli skorzystać z pomocy serwisu. Na zamknięty biwak nie będzie mieć wstępu nikt z zespoły każdego z uczestników. Rajdowcy sami będą musieli dokonać niezbędnych napraw. - Bardzo lubię etapy maratońskie – przyznał Polak. - Lubię dbać o quada i w przeciwieństwie do wielu innych zawodników staram się go oszczędzać na głazach i kamieniach. Oes będzie mieć 534km, więc ważne żeby dotrzeć do mety na sprawnym sprzęcie, a nie w czołówce kategorii – zakończył.

informacja prasowa

Następny artykuł
Amerykańskie podium w UTV

Poprzedni artykuł

Amerykańskie podium w UTV

Następny artykuł

Toyota ma plan

Toyota ma plan
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Rajdy terenowe , Dakar
Wydarzenie Dakar
Impreza Etap 9
Kierowcy Rafal Sonik
Autor Marcin Wyrzykowski