Mercedes ma asa w rękawie

Mercedes-AMG robi wszystko co możliwe, aby jak najlepiej przygotować się do finału DTM 2021.

Mercedes ma asa w rękawie

Kierowca Mercedesa - Maximilian Götz, traci do lidera mistrzostw Liama Lawsona 26 punktów, a do drugiego w klasyfikacji Kelvina van der Linde 12. To właśnie między tą trójką, w najbliższy weekend na Norisringu, rozstrzyganie się kwestia tytułu.

Mercedes, aby jak najlepiej wesprzeć Götza, na lotnisku odtworzył uliczny tor Norisring. Maro Engel, specjalista od GT3, testował tam przez dwa dni Mercedesa-AMG GT3, w celu ustawienia auta na zawody, które odbędą się w ten weekend.

- Tego wyścigu po prostu nie da się porównać z żadnym innym torem, na którym wcześniej ścigała się obecna generacja samochodów GT3 - wyjaśnił szef działu klienckiego Mercedesa-AMG, Stefan Wendl. Dlatego też przeprowadzili symulację obciążeń, jakim będzie poddany samochód. Cała akcja odbyła się za zgodą promotora DTM, firmy ITR.

- Maro testował na lotnisku przez dwa dni, gdzie próbowaliśmy m.in. symulować zachowanie samochodu podczas hamowania, na odwzorowanym Norisringu. Dało nam to trochę więcej pewności siebie. Wierzymy, że jesteśmy dobrze przygotowani - dodał z przekonaniem Wendl.

Czytaj również:

Miejsce, w którym odtworzono Norisring, to byłe lotnisko wojskowe Mendig, które znajduje się w pobliżu toru Nürburgring.

- Już w czasach Klasy 1 ludzie myśleli o tym, jak najlepiej przygotować się do wyścigów na tym torze - wyjaśnił Wendl. - Wykorzystywano jedno lub dwa lotniska w Niemczech, które były wystarczająco szerokie, aby symulować zakręty i całkowicie odwzorować układ toru.

Ten pomysł, jak mówi, został podjęty przez Mercedes-AMG wraz z partnerem rozwojowym HWA: - Zabraliśmy nasz samochód testowy GT3, wyposażony w specjalną technologię pomiarową, która ze względu na wagę wykracza poza wyposażenie stosowane w samochodach wyścigowych w DTM.

- Oczywiście nie da się tego odtworzyć jeden do jednego, ale konfiguracja była bardzo podobna - dodał Maro Engel. - Z punktu widzenia marki, odrobiliśmy pracę domową, aby dać Maxowi i jego kolegom zespołowym najlepsze możliwe szanse na wygraną w ten weekend. Powiedziałbym, że wszystko jest dobrze przygotowane i ustawione.

Czytaj również:

W testy byli też zaangażowani promotorzy DTM, firma ITR. Chodziło o kwestię bezpieczeństwa i sprawdzenie działania hamulców, które na torze w Norymberdze poddawane są szczególnym obciążeniom.

- Poprosili producentów z wyprzedzeniem, aby ocenili tę sytuację, a następnie przedstawili proponowane rozwiązania - wyjaśnił Thomas Jäger z Mercedes-AMG, koordynator działu klienckiego. - Dlatego też przeprowadziliśmy test w odpowiednim czasie, a także przedstawiliśmy możliwe środki zaradcze.

W trakcie testów sprawdzano system chłodzenia hamulców, który podczas pit stopu natryskuje wodę na zaciski hamulcowe, tak jak to miało miejsce w przeszłości w Klasie 1 DTM.

- Oczywiście, chcemy zapewnić naszym zespołom maksymalne bezpieczeństwo, aby nie mieli problemów technicznych - dodał Jäger. - Jednak inni producenci nie dysponowali opcjonalnym wyposażeniem dla samochodów. Dlatego zgodziliśmy się na pozostawienie układu hamulcowego w obecnym kształcie.

 
akcje
komentarze
Zmiana w składzie Red Bulla
Poprzedni artykuł

Zmiana w składzie Red Bulla

Następny artykuł

Gotz najszybszy w treningu na Norisring

Gotz najszybszy w treningu na Norisring
Załaduj komentarze