Wywiad z Aleksiejem Łukjaniukiem

Aleksiej Łukjaniuk na przestrzeni trzech ostatnich lat, dwukrotnie sięgał po Rajdowe Mistrzostwo Europy.

Wywiad z Aleksiejem Łukjaniukiem

Drugi tytuł przypieczętował w miniony weekend, w zamykającym sezon FIA ERC - Rally Islas Canarias. W finałowej rundzie na prawym fotelu w Citroenie C3 R5 znów zasiadł Aleksiej Arnautov.

Łukjaniuk po tym sukcesie na razie nie wie, jak dalej będzie wyglądała jego kariera. Marzy o startach w mistrzostwach świata, ale nie dysponuje aktualnie budżetem, który pozwoliłby mu na realizację takiego programu. Rozmowę z Rosjaninem, na podsumowanie sezonu 2020, przygotował oficjalny serwis mistrzostw Europy.

Co oznacza dla Ciebie drugie mistrzostwo ERC?

- Oczywiście jest to bardzo cenne osiągnięcie. Fajnie byłoby przypieczętować ten wynik (na odcinkach specjalnych), ale wiedzieliśmy, że nie musimy być przed Oliverem (Solbergiem). Wystarczyło utrzymać się tuż za nim.

Jak ciężko pracowałeś na ten drugi tytuł?

- Wykonaliśmy dużo pracy, ale teraz to już historia. Faktycznie był to długi, ciężki sezon, podczas którego tyle działo się na świecie, ale jestem naprawdę zadowolony z udanego zakończenia rajdu i mistrzostw.

Czy czułeś presję w ten weekend?

- Nie było dużej presji, byłem bardziej spięty i zmartwiony przed Węgrami, ponieważ tamten rajd jest bardzo trudny i nieprzewidywalny, mimo że to tutaj mieliśmy do czynienia z deszczem. Do tego stawka była bardzo mocna, z wieloma szybkimi kierowcami.

Aleksiej Arnautov wrócił, aby pilotować Cię w finale sezonu. Jak ważne to było?

- Wygraliśmy tutaj trzy razy i naprawdę dobrze było wrócić do współpracy z Aleksiejem. Mówi się, że chcąc uszczęśliwić człowieka, trzeba odebrać mu coś cennego, a następnie to oddać. Tak było w mojej sytuacji. Bardzo lubię nasze relacje i atmosferę w samochodzie. Nie chodzi tylko o dyktowanie opisu, on jest moim bardzo dobrym przyjacielem i cieszyłem się, że wrócił .

Po świetnej jeździe odniosłeś zwycięstwa w Rally di Roma Capitale i Rally Fafe Montelongo. Czy to były twoje najlepsze starty?

- Jestem generalnie zadowolony ze swojej jazdy, może nie w Rajdzie Wysp Kanaryjskich, ale sezon był mocny, z solidnymi osiągami. Poprawiliśmy się, choć walka przy dysponowaniu ograniczonymi zasobami nie jest łatwa. W przyszłości będzie coraz trudniej i będziemy musieli się do tego dostosować.

Komu podziękujesz za ten tytuł?

- Jego zdobycie nie byłoby możliwe bez wsparcia firm Citroen, Total, Sainteloc i Pirelli. Dla Citroena to jest pierwsze Rajdowe Mistrzostwo Europy [w klasie Rally2], a dla Pirelli też ważne jest, aby być na czele. Do tego jest wielu osobistych sponsorów i partnerów, którym musimy podziękować, ponieważ w tych trudnych czasach nie jest łatwo o możliwość ścigania się. Dziękujemy też naszym fanom i rodzinom za wsparcie.

Co dalej?

- Zawsze chcieliśmy wziąć udział w rajdowych mistrzostwach świata, ale nie mieliśmy wystarczających środków. Obecna sytuacja na świecie nie jest łatwa i nie możemy przewidzieć, jak to będzie. Tak więc, szczerze mówiąc, naprawdę nie mam pojęcia, co będzie dalej.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Łukjaniuk mistrzem Europy

Poprzedni artykuł

Łukjaniuk mistrzem Europy

Następny artykuł

ERC w planach Solberga

ERC w planach Solberga
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie ERC , Rajdy
Kierowcy Aleksiej Łukjaniuk
Autor Marcin Wyrzykowski