Jedna dziesiąta po Sete Cidades

Dani Sordo i Candido Carrera wygrali pierwszy przejazd oesu Sete Cidades. W klasyfikacji generalnej 55. Azores Rallye przewaga Andreasa Mikkelsena i Elliotta Edmondsona wynosi jedynie 0,1 s.

Jedna dziesiąta po Sete Cidades

Sete Cidades to nie tylko legenda Rajdu Azorów, ale też jeden z najbardziej znanych i malowniczych odcinków na świecie. W tym roku organizatorzy wrócili do klasycznej wersji. Start mieści się przy ruinach niedokończonego hotelu Monte Palace, a pierwsze kilometry wiodą tzw. Drogą Królewską. Na piątym kilometrze czeka pierwszy z kilku łączników asfaltowych. To, co najważniejsze zaczyna się tuż przed dziesiątym kilometrem. Załogi wjeżdżają na szczyt wygasłego wulkanu. Najpopularniejszym wśród kibiców miejscem jest Miradouro das Cumeeiras.

24 kilometry wąskiej drogi najszybciej przejechali Sordo i Carrera. Hiszpanie pokonali Mikkelsena i Edmondsona o 1,8 s. Ci drudzy utrzymali prowadzenie, ale różnica to jedynie 0,1 s. Trójkę na Sete Cidades skompletowali coraz szybciej jadący Efren Llarena i Sara Fernandez [+2,1 s]. 3,8 s za podium słynną próbę ukończyli Ricardo Moura i Antonio Costa.

- Trudny oes przy pierwszej wizycie. Nigdy tu nie byłem. Pozostajemy blisko, więc jest w porządku. Chcemy walczyć, ale oczywiście Andreas jest trudnym przeciwnikiem - komentował Sordo.

- Świetny odcinek. Miejscami było mokro, więc brakowało przyczepności. Było w porządku. Dani jest szybki, walczyliśmy już wiele razy - powiedział Mikkelsen.

- Teraz próbowałem być szybki, ale to nie jest prosty odcinek. Początek był suchy, a końcówka mokra. Czas nie jest zły - przyznał Llarena.

- Bez błędu. Samochód jednak „chodzi” po całej drodze. Mamy za miękkie opony - wyjaśnił Moura.

Pierwszą piątkę zamknęli Umberto Scandola i Danilo Fappani [+15,4 s]. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk uzyskali szósty rezultat [+22,5 s]. Luis Rego i Jorge Henriques stracili do duetu Orlen Team 4,9 s. Benito Guerra i Daniel Cue byli gorsi od Portugalczyków o 17,1 s.

- Samochód spisuje się dobrze, ale ja nie mam właściwego rytmu. Pierwszy raz tutaj nie jest łatwy - komentował Scandola.

- Trudny odcinek. Było bardzo ślisko. Uderzyliśmy w skarpę. Trudno było zrozumieć notatki. Trzeba było się trochę uspokoić i dojechać do mety. Wielkie wyzwanie - informował Marczyk.

- To prawdopodobnie jeden z najlepszych odcinków na świecie. Staraliśmy się przycisnąć - przekazał Rego.

- Oes jest cudowny, ale szalony. Było sporo błota. Bardzo łatwo popełnić błąd - mówił Guerra.

W dziesiątce zmieścili się Adrian Chwietczuk i Jarosław Baran [+1.03,4] oraz Rafael Botelho i Rui Raimundo [+1.10,3].

- Niesamowity odcinek, ale bardzo, bardzo trudny - dzielił się wrażeniami Chwietczuk.

Igor Widłak i Daniel Dymurski przejechali Sete Cidades niespełna 3 minuty wolniej od Sordo.

Na odcinku zatrzymali się Erik Cais i Jindriska Zakova. Czesi wycofali się z powodu uszkodzonej chłodnicy i zwolnili piątą pozycję. Kraksę - drugą w trakcie weekendu - zaliczyli Pedro Antunes i Pedro Alves. Aloisio Monteiro i Sancho Eiro również byli poza drogą. Dotarli na metę, ale zrezygnowali z dalszej jazdy.

Przed kończącym pętlę superoesem Grupo Marques prowadzi Mikkelsen przed Sordo [+0,1 s]. Moura traci 24,2 s. Llarena jest czwarty [+37 s], a Marczyk piąty [+1.54,3].

 

 

akcje
komentarze
Zmiana liderów na Azorach
Poprzedni artykuł

Zmiana liderów na Azorach

Następny artykuł

Kolejna zmiana na czele

Kolejna zmiana na czele
Załaduj komentarze