Łukjaniuk chce wygrać na Azorach

Aleksiej Łukjaniuk chciałby po raz drugi zwyciężyć w Azores Rallye. Piąta runda FIA ERC 2021 ruszy w najbliższy czwartek.

Łukjaniuk chce wygrać na Azorach

Łukjaniuk i Arnautow, choć obecni byli w Zlinie, opuścili Rajd Barum. Powodem absencji był wypadek podczas testów. Citroen C3 Rally2 ucierpiał zbyt mocno w zderzeniu z drzewem, a Sainteloc Racing nie był w stanie w tak krótkim czasie dostarczyć innego egzemplarza.

Zerowy dorobek z czeskiej rundy sprawił, że Rosjanie stracili prowadzenie w tabeli. Spadli na czwarte miejsce, za Andreasa Mikkelsena, Mikołaja Marczyka i Szymona Gospodarczyka oraz Efrena Llarenę i Sarę Fernandez.

Po dwóch rajdach asfaltowych rywalizacja wraca na szutry. Załogi zawitają na atlantycką wyspę Sao Miguel. Dla Łukjaniuka będzie to piąty występ w Azores Rally. 40-latek wygrał raz - w 2018 roku.

Pytany o swoje wrażenia z przeszłych edycji wydarzenia, Łukjaniuk odpowiedział:

- To wyjątkowy rajd - powiedział w rozmowie z oficjalnym serwisem FIA ERC. - Trzy razy prowadziłem i trzy razy mieliśmy pecha, tracąc szansę na wygraną. Szczęśliwie mam jedną gwiazdkę w swoim pasie.

- Atmosfera jest fantastyczna. Miejscowi fani mają dużo pasji i zawsze nas dopingują. Oesy są fantastyczne, choć charakter dróg bardzo wymagający. Jazda tutaj jest jednak czystą przyjemnością. Sceneria jest przepiękna.

Mimo że większość oesów znana jest z minionych edycji rajdu, organizatorzy zmienili nieco format wydarzenia i kolejność rozgrywania prób. Słynny odcinek Sete Cidades, wiodący w części po koronie wygasłego wulkanu, zwykle rozgrywany był pierwszego dnia. W tym roku zamknie on rywalizację i niewykluczone, że tuż przed metą wywróci klasyfikację.

- Wszystkie odcinki są dość trudne. Graminhais i Tronqueira może nie mają takiej scenerii, ale są szalonym doznaniem. Sete Cidades jest jednak najpiękniejszy i powinien zapewnić fajny finisz tym, którzy dotrą do mety.

Łukjaniuk traci do Mikkelsena trzydzieści punktów. Rosjanin podkreśla, że chciałby wygrać Rajd Azorów, ale nie myśli o trzecim mistrzowskim tytule.

- Oczywiście, chcę być szybki i wygrać. Mistrzostwo byłoby fajne dla wszystkich w zespole i sponsorów, ale mam już dwa tytuły i trzeci nie jest celem numer jeden. Chcę mieć radość z tego występu, cieszyć się walką i spróbować być tak szybki, jak tylko potrafię.

- Takie jest moje podejście i mam nadzieję, że pomoże w osiągnięciu dobrego wyniku.

Azores Rallye ruszy w czwartek odcinkiem kwalifikacyjnym, który poprzedzą dwa przejazdy treningowe. W stawce piątej rundy FIA ERC 2021 są trzy polskie załogi: Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk, Adrian Chwietczuk i Jarosław Baran oraz Igor Widłak i Daniel Dymurski. Ten ostatni ma na koncie triumf w portugalskiej imprezie - w 2019 roku wygrał wraz Łukaszem Habajem.

akcje
komentarze
Na Azorach nie zabraknie Polaków
Poprzedni artykuł

Na Azorach nie zabraknie Polaków

Następny artykuł

Określone zadanie dla Sordo

Określone zadanie dla Sordo
Załaduj komentarze