Kaprzyk jedenasty w debiucie

Mateusz Kaprzyk razem ze swoim włoskim zmiennikiem Andreą Dromedraim ukończyli niedzielny, czterogodzinny wyścig European Le Mans Series w Barcelonie na jedenastym miejscu w klasie LMP3.

Kaprzyk jedenasty w debiucie

Debiutujący w ELMS jako jeden z najmłodszych kierowców w stawce, zaledwie 19-letni Kaprzyk zaimponował podczas swojej pierwszej, godzinnej zmiany. Katowiczanin widowiskowo przebił się z szesnastego, a na ósme miejsce w klasie LMP3, walcząc o szóstą pozycję i po drodze ustanawiając trzeci najlepszy na tym etapie czas wyścigu.

Dwie kolejne godziny rywalizacji za kierownicą 460-konnego Ligiera ekipy Eurointernational spędził następnie doświadczony Dromedari. Włoch stracił jednak kilka pozycji, na ostatnią godzinę oddając auto Kaprzykowi na jedenastym miejscu w klasie LMP3.

Młody Polak znów pokazał szybkie tempo, ale strata Włocha z dwóch poprzednich godzin była zbyt duża, aby przebić się ponownie do pierwszej dziesiątki. Mimo wszystko katowiczanin opuszcza Barcelonę zadowolony, ponieważ pokazał się z dobrej strony w swoim pierwszym wyścigu mistrzostw Europy ELMS.

- Oczywiście jeśli chodzi o wynik liczyłem na dużo więcej, tym bardziej że podczas mojej pierwszej zmiany dogoniłem i walczyłem z załogami, które ostatecznie finiszowały w ścisłej czołówce - powiedział Mateusz Kaprzyk.

- Podczas obu swoich zmian dałem jednak z siebie wszystko i pokazałem bardzo dobre, równe tempo. Cieszę się, że uzyskałem ostatecznie czwarty najlepszy czas wyścigu w klasie LMP3 i przede wszystkim z tego, że przejechałem 69 okrążeń bez błędów i przygód. Tym bardziej że na obie zmiany wyjeżdżałem na używanych oponach. Bardzo dziękuję zespołowi oraz moim partnerom, bez których pomocy tegoroczne starty w ELMS nie byłyby możliwe. Nie mogę już doczekać się majowej, drugiej rundy sezonu - dodał.

Druga runda European Le Mans Series odbędzie się w dniach 15-16 maja na austriackim torze Red Bull Ring.

informacja prasowa

Czytaj również:

Polecane video: 

akcje
komentarze
Kubica pierwszy na mecie

Poprzedni artykuł

Kubica pierwszy na mecie

Następny artykuł

Kubica: Nie sądziłem, że będzie tak łatwo

Kubica: Nie sądziłem, że będzie tak łatwo
Załaduj komentarze