Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

10 milionów funtów zawsze pomaga

Zdaniem Dana Ticktuma, który kiedyś walczył o awans do Formuły 1 w barwach Red Bulla, a teraz startuje w Formule E, w jego nowej serii są osoby, które pasowałyby do F1.

Dan Ticktum, NIO 333 FE Team

Autor zdjęcia: Simon Galloway / Motorsport Images

Wielu utalentowanych kierowców musiało porzucić marzenia o F1, jak na przykład Dan Ticktum z Anglii, który na poziomie gokartów wciąż był uważany za geniusza.

Z czasem jego pogarszające się wyniki, a także trudny charakter na torze i poza nim, sprawiły, że Brytyjczyk musiał kontynuować karierę gdzie indziej. W ten sposób Ticktum znalazł się w Formule E, w zespole NIO.

23-letni kierowca, który był członkiem programu juniorskiego Red Bulla, nie uważa tego za krok wstecz. W rozmowie z Independent Ticktum żartował z Formuły 1.

- Myślę, że Formuła E jest jedną z niewielu kategorii na świecie, w której wszyscy kierowcy są opłacani jak zawodowcy. Fakt, że wszyscy jesteśmy opłacani, mówi sam za siebie - powiedział Ticktum.

Czytaj również:

- Są ludzie w F1, którzy nie powinni tam być i myślę, że w Formule E są kierowcy, którzy powinni się tam znaleźć. Kiedy dojdziesz do tego poziomu, masz ponad 99% talentu, ale jeśli pojawi się ktoś, kto ma 98,7% i ma 10 milionów funtów, to zawsze pomaga. Taka osoba prawdopodobnie może wykonać pracę podobnie jak ktoś, kto zostaje zwolniony z jej powodu - stwierdził kierowca Formuły E.

To, co sprawia, że ​​Formuła E jest jeszcze bardziej atrakcyjna dla Ticktuma, to zbliżone osiągi poszczególnych samochodów.

- Jeśli zakwalifikuję się na końcu stawki lub popełnię mały błąd, to oczywiście stracę, ale moja strata pozostanie na poziomie 0,5 sekundy. Stawka jest bardzo zbliżona, więc w porównaniu z innymi kategoriami nie jest wstydem, jeśli jesteś na dole tabeli - podsumował Ticktum.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Mercedes nie bazuje na zasługach
Następny artykuł Wypadki są bardziej kosztowne

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska