Formuła 1
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
FP1 za
50 dni
21 maj
-
24 maj
FP1 za
63 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
FP1 za
78 dni
11 cze
-
14 cze
FP1 za
85 dni
02 lip
-
05 lip
FP1 za
106 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
FP1 za
120 dni
30 lip
-
02 sie
FP1 za
134 dni
27 sie
-
30 sie
FP1 za
162 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
169 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
183 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
204 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
218 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
225 dni
Zobacz pełną wersję:

1800 opon do zniszczenia

akcje
komentarze
1800 opon do zniszczenia
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
14 mar 2020, 20:58

Po odwołaniu Grand Prix Australii Formuły 1 Pirelli jest zmuszone zutylizować 1800 opon. Ogumienie posłuży jako paliwo w fabryce cementu w Oxfordshire.

Przy obecnych konstrukcjach, Pirelli za każdym razem musi pozbyć się opon, które zostały zamontowane na felgach, nawet jeśli nie są potem użyte. Wszystko na skutek możliwego uszkodzenia podczas zdejmowania z felg. W przypadku wyścigów poza Europą nie ma innego wyjścia, ponieważ zespoły muszą transportować felgi samolotem. Wewnątrz Starego Kontynentu opony już zamontowane, można przewozić transportem kołowym i następnie ponownie użyć.

Pirelli jest przyzwyczajone do utylizacji niezużytych opon na koniec wyścigowego weekendu. Zwykle „do wyrzucenia” idzie 560 sztuk mieszanki deszczowej. Sytuacja w Australii jest jednak bezprecedensowa pod względem marnotrawstwa. Nieco inaczej wygląda sprawa w przypadku Bahrajnu i Wietnamu. Tam ogumienie dotarło drogą morską i w obliczu przełożenia obu rund zostanie na miejscu w oczekiwaniu na nowy termin. Opony nie są zamontowane na felgach, więc w przypadku definitywnego odwołania będzie je można wysłać na inny wyścig.

- Skończyliśmy montować opony w czwartkowe popołudnie, a potem musieliśmy przystąpić do demontażu wszystkiego - powiedział szef działu sportu w Pirelli Mario Isola, w rozmowie z Motorsport.com. - Opony przeznaczone na Bahrajn i Wietnam są już na miejscu, ale nie stanowi to problemu. W przypadku większości ogumienia korzystamy z frachtu morskiego i mamy do tego specjalne kontenery, kontrolowane termicznie. To tak, jakbyśmy mieli je w magazynie. Jeśli nastąpi zmiana w kalendarzu, możemy z nich skorzystać. Jedynym problemem są zamontowane już opony - one idą do skreślenia.

- W tej chwili ograniczeniem jest to, że podczas zdejmowania opony obciążamy stopkę. Działają wtedy ogromne siły i nie chcemy ryzykować. W Europie możemy je transportować zamontowane na felgach przy pomocy ciężarówek.

- W przyszłości, przy jednym dostawcy i standardowym projekcie felg, postaramy się współpracować, aby znaleźć sposób na dopasowanie, demontaż i ponowne użycie opon. Jednak musimy być pewni, że nie podejmujemy żadnego ryzyka - zakończył Mario Isola.

Następny artykuł
Mosley: Fani mogą nie wybaczyć

Poprzedni artykuł

Mosley: Fani mogą nie wybaczyć

Następny artykuł

Ferrari zamyka fabryki

Ferrari zamyka fabryki
Załaduj komentarze