Formuła 1
07 sie
Wydarzenie zakończone
14 sie
Wydarzenie zakończone
28 sie
Wydarzenie zakończone
03 wrz
Wydarzenie zakończone
11 wrz
Wydarzenie zakończone
25 wrz
Wydarzenie zakończone
11 paź
Race za
12 dni
W
Portuguese GP
23 paź
Kolejne wydarzenie za
24 dni
W
Emilia-Romagna GP
31 paź
Kolejne wydarzenie za
32 dni
13 lis
Kolejne wydarzenie za
45 dni
W
Sakhir GP
04 gru
Kolejne wydarzenie za
66 dni
Zobacz pełną wersję:

25 sekund od katastrofy

akcje
komentarze
25 sekund od katastrofy
Autor:

Christian Horner, szef Red Bull Racing, przyznał, że mechanicy zespołu zakończyli naprawę uszkodzonego bolidu Maxa Verstappena na mniej niż pół minuty przed upływem regulaminowego czasu.

Verstappen wypadł z toru w zakręcie numer 12 podczas okrążenia wyjazdowego i uderzył w barierę z opon. Przód RB16 został dość poważnie uszkodzony. Holender zdołał dotrzeć do swojego pola startowego, a tam mechanicy ekipy z Milton Keynes przystąpili do naprawy.

Niewiele brakowało, a Verstappen w ogóle nie mógłby wystartować do wyścigu. Prace przy samochodzie zakończyły się 25 sekund przed upływem czasu.

- Wydaje mi się, że Max w sumie trzy razy wypadł na tym okrążeniu i ten trzeci wyjazd był już dość solidny - powiedział Horner. - Od razu dostrzegliśmy, że uszkodzony może być drążek kierowniczy. Największe pytania dotyczyło wahacza. Gdyby on również był uszkodzony, byłoby po wszystkim.

- Zdecydowaliśmy, że doprowadzi samochód na pole startowe, a my damy z siebie wszystko, by go naprawić. Mechanicy wykonali niesamowitą pracę. To co zwykle trwa półtorej godziny, zrobili w 20 minut i skończyli 25 sekund przed sygnałem.

Przez cały wyścig Verstappen nie zgłosił ani jednej uwagi na temat problemów z zawieszeniem.

- Po czymś takim nigdy nie będzie idealnie, ale trzeba się z tym pogodzić. Tak naprawdę Max nie zgłosił żadnych problemów ze złym prowadzeniem samochodu. Wyrzucił to z głowy. Najwyraźniej był trochę zawstydzony tym, ile pracy przysporzył mechanikom. Jednak odpłacił się im w najlepszy możliwy sposób, dając z siebie wszystko. Chłopaki natomiast wrócili do garażu, ochłonęli, po czym wykonali pit stopy w nieco ponad 2 s. Byli fenomenalni w ten weekend i to im zawdzięczamy ten wynik - zakończył Christian Horner.

Czytaj również:

Ferrari nie wyklucza zmian organizacyjnych

Poprzedni artykuł

Ferrari nie wyklucza zmian organizacyjnych

Następny artykuł

Perez nie ma złudzeń

Perez nie ma złudzeń
Załaduj komentarze