Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
FP1 za
18 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
23 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
37 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
65 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
72 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
86 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
100 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
107 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
121 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
128 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
142 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
156 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
184 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
191 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
205 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
212 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
226 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
240 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
247 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
261 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
275 dni
Zobacz pełną wersję:

Alonso definitywnie kończy współpracę z McLarenem

akcje
komentarze
Alonso definitywnie kończy współpracę z McLarenem
Autor:
, NobleF1
Przetłumaczone przez: Łukasz Łuniewski
20 sty 2020, 19:34

Fernando Alonso i McLaren postanowili oficjalnie zakończyć współpracę i Hiszpan nie jest już ambasadorem zespołu.

Dwukrotny mistrz świata bronił barw ekipy z Woking w Formule 1 w latach 2007 i 2015-2018. Po odejściu z F1 utrzymywał bliskie kontakty z zespołem i wspierał nowych kierowców oraz inżynierów ekipy, a także przeprowadzał testy opon Pirelli. Był także częścią McLarena w Indianapolis 500, ale wspólny start okazał się porażką po tym, jak Hiszpan nie przebrnął kwalifikacji.

Czytaj też:

Umowa między kierowcą a zespołem obowiązywała do końca ubiegłego roku, a McLaren potwierdził, że współpraca nie została przedłużona. Alonso w sumie zaliczył 95 wyścigów F1 z McLarenem. Odniósł cztery zwycięstwa.

Następny artykuł
Sainz nie jest drugim Verstappenem

Poprzedni artykuł

Sainz nie jest drugim Verstappenem

Następny artykuł

Haas wróci do starych barw

Haas wróci do starych barw
Załaduj komentarze