2-krotny mistrz świata w czterech ostatnich rundach kończył sobotnią czasówkę na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki. Do dzisiejszego Grand Prix Singapuru ruszy z dziesiątej pozycji.
Wynik ten może być dla Hiszpana rozczarowujący, szczególnie że treningi rozbudziły nadzieje. W FP1 Fernando Alonso ustanowił najszybszy czas sesji, a następnie w FP2 był czwarty. Załamanie osiągów nastało wraz z sobotą, którą rozpoczął od 15. lokaty w FP3.
– Tak, trzecia sesja treningowa była niepokojąca, a w Q1 byliśmy 14. i 16., więc zdecydowanie nie tam, gdzie chcemy być – powiedział Alonso po kwalifikacjach. – Odbiliśmy się trochę w Q2 i Q3, żeby znaleźć się w czołowej dziesiątce, ale to nie jest najlepsza pozycja startowa. Dziś będę też po złej stronie toru, więc zdobycie punktów będzie trudne.
Zapytany, co poszło nie tak, dodał: – Tak, zmieniliśmy kilka rzeczy. Myślę, że przez ustawienia sprawiliśmy, że samochód był wolniejszy. Tak się czasem zdarza. Inni potrafią zrobić auto szybsze, więc w efekcie różnica to kilka pozycji.
Fernando Alonso, Aston Martin Racing
Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / Motorsport Images
Mówiąc o stronie toru, z której wystartuje, Alonso stwierdził, że prawdopodobnie lepiej byłoby zaczynać z 11. pola.
– Tak myślę. Nic nie możemy z tym zrobić, to nie od nas zależy. Kiedy startujesz z 10. miejsca, to właściwie wolałbyś ruszać z 11., bo wtedy masz gwarancję, że możesz zdobyć następnego dnia punkty.
Choć kierowca Astona Martina zapowiedział, że spróbuje wywalczyć o finisz w punktowanej dziesiątce w wyścigu o Grand Prix Singapuru, zaznaczył, że „może na to nie zasługują”.
– Myślę, że będzie trudno, bo nie jesteśmy wystarczająco szybcy, żeby zdobyć punkty. Mamy cztery czołowe zespoły, piątym jest wyraźnie AlphaTauri [RB] z Isackiem Hadjarem, a tutaj Haas jest wyraźnie przed nami, może nawet i Williams.
- Udało nam się złożyć jedno dobre okrążenie, ale jeśli spojrzeć na oba samochody, to jesteśmy może ósmym najszybszym zespołem. Jeśli zdobędziemy punkty, będzie to miłe, ale może po prostu na to nie zasługujemy – podsumował.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.