Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Alonso po stronie FIA

Fernando Alonso uważa, że FIA słusznie zrobiła skracając strefy DRS w Azerbejdżanie oraz Miami.

Fernando Alonso, Aston Martin F1 Team speaks to the media

Autor zdjęcia: Nils Jorgensen / Motorsport Images

Długość stref DRS stała się w ostatnim tygodniu szeroko dyskutowanym w padoku tematem. Już w Baku skrócono jedną z nich, znajdującą się na najdłuższej prostej ulicznego toru, co zdaniem niektórych kierowców ograbiło wyścig z widowiska. Jednak FIA ponownie zdecydowała się na podobny krok, tym razem w Miami, gdzie pod nóż trafiły dwie strefy.

Czytaj również:

Po stronie FIA stanął jednak Alonso, podkreślając, że zebrane w ubiegłym roku dane wskazywały, że zarówno w Baku, jak i w Miami wyprzedzanie było zbyt łatwe. Hiszpan dodał, że opinie niektórych kierowców są skorelowane z poniesionymi przez nich stratami, stąd krytyczne osądy części z nich.

- Tak, tak sądzę - odparł Alonso, pytany czy popiera skrócenie stref w Miami. - Wyprzedzanie było tu najłatwiejsze w zeszłym roku, więc pewnie dlatego FIA to zrobiła. W Baku było podobnie.

- Słyszałem, jak Lewis Hamilton mówił, że strefa DRS była zbyt krótka. Cóż, ich samochód ma duży opór, więc była za krótka. Z kolei dla Red Bulla była za długa. Max Verstappen wyprzedził Charlesa Leclerca już na linii startu/mety i hamował po zewnętrznej do zakrętu numer 1. Wszystko zależy od samochodu.

- Myślę więc, że FIA dokonała wyliczeń po zeszłym roku. Baku i Miami miały dużo wyprzedzania, więc było ono łatwe. Dlatego też, skrócili te strefy. Zobaczymy w tym roku, ale trudno na razie powiedzieć.

Alonso zgodził się jednak z opinią m.in. Maxa Verstappena i Sergio Pereza, że wraz z rozwojem samochodów podlegających wprowadzonym rok temu regulacjom, podążanie za sobą stało się trudniejsze.

- Prawdą jest, że w tym roku jazda za innym samochodem wydaje się trudniejsza. To w 100 procentach prawda. A Red Bull uważa, że strefy DRS są zbyt długie. Zależy więc, jaki samochód weźmiemy.

Pytany czy koncepcja efektu przypowierzchniowego, jaką obrano szykując rewolucję techniczną, jest tą właściwą, Alonso odparł:

- To dobre pytanie. Wydaje mi się, że oczekiwania związane z jazdą jeden za drugim były większe. Podobnie jeśli chodzi o wyrównanie całej stawki. Nie wiem czy potrzeba więcej czasu. Gdyby Red Bull nie był tak daleko, walka byłaby bardzo interesująca z trzema czy czterema zespołami w dwóch dziesiątych częściach sekundy i mówilibyśmy, że rewolucja była sukcesem.

- Może więc wydarzy się to za kilka lat, kiedy pojawi się stabilizacja w przepisach? A potem w 2026 roku ponownie wszystko się zmieni.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Bez transferów do Ferrari?
Następny artykuł Aston Martin, Mercedes czy Ferrari?

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska