Alpine murem za Mercedesem
Alpine wspiera Mercedesa, którego konkurenci podejrzewają o wykorzystaniu luki w przepisach dotyczących jednostki napędowej.
Pierre Gasly, Alpine
Autor zdjęcia: Andy Hone/ LAT Images via Getty Images
W przepisach F1 na sezon 2026 maksymalny stopień sprężania silnika spalinowego, mierzony w warunkach statycznych, został obniżony do 16:1 (wobec około 18:1 w poprzednich latach), co ma na celu ograniczenie kosztów i dostosowanie jednostki do nowych paliw syntetycznych.
Jednak od jakiegoś czasu pojawiają się doniesienia o lukach w przepisach, które pozwoliły Mercedesowi na osiągnięcie efektywnego stopnia sprężania bliskiego 18:1 przy rozgrzanym silniku, co może dać potencjalną przewagę 10–15 KM.
Mercedes powołuje się jednak na artykuł C5.4.3, który stanowi, że jedyną metodą pomiaru tego współczynnika jest test statyczny w temperaturze otoczenia.
Konkurenci są jednak zaniepokojeni i uważają, że daje to Mercedesowi i trzem jego zespołom klienckim – McLarenowi, Alpine i Williamsowi – przewagę już na starcie i wzywają organ zarządzający Formułą 1, FIA, do zmiany procedur.
Alpine, które już nie korzysta z jednostek napędowych Renault i zostało klienckim zespołem Mercedesa, staje w obronie nowego dostawcy silników. Francuski zespół jest także zdania, że FIA powinna interweniować w związku z zarzutami o niezgodną z przepisami jednostkę Mercedesa.
Dyrektor zarządzający Alpine, Steve Nielsen, wyraził swoje poparcie dla niemieckiej marki, argumentując: - Nie martwię się tym, ponieważ uważam, że przepisy są absolutnie jasne w kwestii pomiaru stopnia sprężania.
- Mamy pełne zaufanie do Mercedesa. Zbudowali jednostkę napędową w dobrej wierze, opierając się o jasny zestaw przepisów i jesteśmy z tego zadowoleni. Ufamy, że organ zarządzający FIA postąpi w tej sytuacji właściwie.
Poza tym Nielsen stwierdził, że perspektywa protestów zespołów przed otwierającym sezon Grand Prix Australii w marcu go nie przeraża.
George Russell, Mercedes, Franco Colapinto, Alpine
Autor zdjęcia: Guido De Bortoli
- Mają prawo protestować, ale jeśli naprawdę tak uważają, to niech się zaangażują i coś z tym zrobią – powiedział.
- Nie wiem, czy FIA wyrazi swoje stanowisko w tej sprawie przed Melbourne, ale mam nadzieję, że tak się stanie.
Jest jednak mało prawdopodobne, aby jakakolwiek decyzja zapadła jeszcze przed inauguracją sezonu, biorąc pod uwagę, że nowe silniki zostaną homologowane już 1 marca, co pozostawia niewiele czasu na modyfikacje.
- Dla mnie bardziej fundamentalną kwestią jest sposób, w jaki do tego podchodzimy – dodał Nielsen. - Skoro twierdzimy, że bardzo jasny zbiór przepisów można w ten sposób podważyć, to co jeszcze jest niedopuszczalne?
- Zatem wszystko może być kwestią sporną. Jeśli zaczniemy kwestionować jasno opracowane przepisy, z innych powodów niż względy bezpieczeństwa, to myślę, że FIA powinna natychmiast zareagować – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze