Alpine w „dużo lepszej formie”
Pierre Gasly przyznał, że pomimo drobnej przygody, był bardzo zadowolony z osiągów samochodu.
Francuski kierowca określił dwa piątkowe treningi przed Grand Prix Emilii-Romanii mianem „najlepszego piątku w tym roku”. Jego przejazdy nie poszły jednak idealnie, ponieważ w trakcie jednego z nich przejechał królika, powodując uszkodzenia w samochodzie.
Po burzliwych tygodniach w stajni z Enstone pojawiło się światełko w tunelu. 3. i 6. miejsce Gasly'ego w FP1 oraz FP2 odwróciły uwagę skupioną na roszadzie w składzie kierowców, zmianie szefa zespołu i chaosie informacyjnym.
- To był bardzo, bardzo dobry piątek – powiedział Gasly stacji Sky TV po drugiej sesji treningowej we Włoszech. - Od pierwszego okrążenia czułem, że samochód jest w znacznie lepszej kondycji niż w Miami. Cieszę się, że udało nam się odpowiedzieć na kilka znaków zapytania po ostatnim wyścigu.
- Oczywiście wiemy, że od piątku do soboty inni zwykle zostawiają sobie jeszcze coś w zapasie, ale uważam, że śmiało można powiedzieć, iż był to prawdopodobnie najlepszy piątek w tym roku.
Pierre Gasly, Alpine
Autor zdjęcia: Peter Fox / Getty Images
Gasly dodał, że czuje się teraz pewniej, szukając granic możliwości bolidu A525, podkreślając, że może „cisnąć na maksimum” mimo wąskiej i wymagającej charakterystyki włoskiego toru.
Podczas pierwszej sesji Gasly miał jednak nieprzyjemny incydent. Prosto pod jego samochód wyskoczyło małe zwierzątko, zbyt małe by dostrzec je jadąc z gazem wciśniętym w podłogę.
- Nie mogłem stwierdzić, czy to był mały kot, czy duży królik – dodał Francuz. - Okazało się, że to był duży królik, który po prostu przeskoczył przez tor. Nie mogłem go ominąć, więc doszło do mocnego uderzenia w przednie skrzydło.
- Niestety na tym skończył królik, a ja uszkodziłem przednie skrzydło. To nie była wymarzona sytuacja i taki koniec, na jaki liczyliśmy.
Kolizja miała spowodować „spore uszkodzenia” podłogi i przedniego skrzydła samochodu Gasly'ego.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze