Antonelli: Dojrzałem jako człowiek
Andrea Kimi Antonelli przyznał ostatnio, że nawet zaczął wątpić w siebie podczas debiutanckiego sezonu w Formule 1.
Debiutant Mercedesa musiał w tym roku sprostać kryzysowi pewności siebie, a nawet spotkał się z internetowymi groźbami śmierci.
Włoch potraktował jednak internetowy hejt jako kolejne wyzwanie, z jakim przyszło mu się zmierzyć w pełnym wzlotów i upadków debiutanckim sezonie spędzonym w Mercedesie.
Chociaż zespół Red Bulla przeprosił za swój udział w podsycaniu nienawistnych komentarzy w internecie, wywołanych manewrem Antonelliego, który pod koniec GP Kataru pozwolił liderowi mistrzostw Lando Norrisowi na zdobycie czwartego miejsca, stało się to zbyt późno, by powstrzymać spiralę nienawiści.
Antonelli wyznał, że choć początkowo nie zdawał sobie sprawy z tego, jak dużo hejtu uderza w jego osobę, to jednak był wstrząśnięty tym, co zobaczył i usłyszał.
- Nie było łatwo przeczytać wszystkich komentarzy po wyścigu, umieszczonych po tym czego nigdy bym nie zrobił – powiedział.
- To bolało, ale oczywiście miło było zobaczyć oświadczenie Red Bulla.
- Interakcja z ludźmi poprzez media społecznościowe jest ważna, ale w weekend staram się jak najmniej tam zaglądać, ponieważ nie chcę, żeby cokolwiek mnie rozpraszało. Chcę się po prostu skupić na pracy.
- Ale po wyścigu moi znajomi pokazywali mi, co się dzieje, ponieważ początkowo nie byłem tego świadomy. Potem oczywiście zacząłem to sprawdzać, ale teraz o tym już zapomniałem.
Spadek formy 19-latka zbiegł się z wprowadzeniem nowego tylnego zawieszenia o zmienionej geometrii, które po raz pierwszy przetestowano podczas Grand Prix Emilii-Romanii. Rozwiązanie miało zapewnić lepszą kontrolę wysokości zawieszenia i bardziej równomierny docisk, ale w rzeczywistości pozbawiło obu kierowców odpowiedniego wyczucia samochodu podczas hamowania.
Andrea Kimi Antonelli, Mercedes
Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / Motorsport Images
Mercedes wygrał co prawda wyścig w Kanadzie, ale na torze Gillesa Villeneuve'a większość hamowań odbywa się na prostych, które zamaskowały problem. Antonelli przeżył potem dramat w Belgii, gdzie nieudana próba wyjścia z Q1 zarówno w sprincie, jak i Grand Prix doprowadziła go do łez.
Jednak odkąd zespół powrócił do sprawdzonego zawieszenia na Węgrzech, Włoch odzyskał formę i błysk w jeździe, stając na podium w Sao Paulo i Las Vegas. Przed finałem sezonu traci zaledwie dwa punkty do szóstego Lewisa Hamiltona w klasyfikacji kierowców.
- Z pewnością ten rok był dla mnie ogromną nauką – powiedział.
- Przejście do Mercedesa było dla mnie ogromną szansą. Oczywiście znalazłem się w centrum uwagi i pod większą presją, ale myślę, że to naprawdę pomogło mi rozwinąć się jeszcze szybciej.
- Mam za sobą bardzo długi, trudny okres, ale to, że udało mi się go przezwyciężyć, uczyniło mnie to silniejszym. To było dla mnie swego rodzaju małe zwycięstwo, ponieważ w pewnym momencie zacząłem wątpić w siebie i bałem się, że nie dam rady się z tego wydostać.
- Jestem więc zadowolony z sezonu, ale przede wszystkim z tego, jak bardzo się rozwinąłem i jak dojrzałem jako człowiek.
- Zdecydowanie w przyszłym roku będę o wiele lepiej przygotowany i będę miał większą kontrolę nad sytuacją - dodał.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze