Formuła 1
10 paź
-
13 paź
Wydarzenie zakończone
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
01 lis
-
03 lis
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
28 lis
-
01 gru
Wydarzenie zakończone
Zobacz pełną wersję:

Aston Martin chce wykorzystać groźby Ferrari

akcje
komentarze
Aston Martin chce wykorzystać groźby Ferrari
26 kwi 2018, 10:42

Dyrektor zarządzający Aston Martina, Andy Palmer, powiedział, że marka może wykorzystać groźby Ferrari dotyczące opuszczenia stawki Formuły 1 i stworzyć własną jednostkę napędową, która pojawiłaby się w samochodach w 2021 roku.

Wówczas w życie mają wejść nowe przepisy, o które nadal trwa spór. Obecni w stawce producenci nie chcą zbyt dużego uproszczenia silników, na co nalegają nowe marki.- Widać wyraźnie, że Liberty chce nowego silnika. Obecne zespoły nie chcą za bardzo zmieniać przepisów. W starym świecie wygraliby i Red Bull zostałby pominięty w rozmowach. Teraz jednak są osoby, które są zainteresowane napisaniem takich regulaminów, by zainteresować wszystkie strony i mają alternatywę. Gdy Ferrari zdecyduje się na opuszczenie stawki, to Liberty może powiedzieć, że Aston Martin produkuje samochody tej samej klasy i mają podobnych klientów, więc mogą odejść, jeśli chcą - mówił Palmer dla F1 Racing.- F1 potrzebuje teraz kopniaka, by seria przypomniała sobie, na co ją stać. Nie chodzi o coraz większy wyścig zbrojeń. Chodzi o rozrywkę i rozwój technologii. Sposób, w jaki obecnie działa nie jest zadowalający dla ludzi. Możemy pomóc w ulepszeniu tego sportu - dodał.- Nie mam wątpliwości, że budowa silnika F1 jest trudna. Początkowo byłem inżynierem zespołu odpowiedzialnego za układ napędowy. Jeśli naprawdę chcemy uprościć konstrukcję i obniżyć koszty, to jesteśmy zainteresowani zaangażowaniem. Zrobilibyśmy to z kilkoma partnerami. Nie będziemy dostarczać Red Bullowi silników, które zepchną ich na koniec stawki - zakończył.fot. Ferrari

Następny artykuł
Sauber ściga się z Williamsem

Poprzedni artykuł

Sauber ściga się z Williamsem

Następny artykuł

Vettel wyciągnął wnioski

Vettel wyciągnął wnioski
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1