Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Aston Martin nie kopiuje rywali

Zespół Lawrence'a Strolla musi oprzeć się pokusie naśladowania Mercedesa i Red Bulla w walce o awans w klasyfikacji generalnej F1.

Felipe Drugovich, Aston Martin AMR22

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Aston Martin cały czas realizuje swój pięcioletni plan walki na czele stawki Formuły 1, a rok 2023 będzie ważnym punktem na tej drodze.

Pierwszy etap to nowa fabryka zespołu, warta 200 milionów funtów, która ma zostać otwarta w maju, co będzie wielkim wsparciem dla rozwoju. Przybycie Fernando Alonso również ma być głównym wątkiem w ekipie w 2023 roku.

Chociaż Aston Martin pozyskał utalentowanych inżynierów z czołowych zespołów, to nie chce kopiować swojej drogi do sukcesu w F1. Zespół chce pracować w swoim stylu, wiedząc, że oryginalność to jedyny sposób na uzyskanie przewagi nad bardziej doświadczonymi przeciwnikami.

Czytaj również:

- Dla nas ważne jest upewnienie się, że nie powielamy tego, co robią nasi konkurenci. Nie wierzymy, że kopiowanie pomoże nam wyprzedzić Red Bulla, Mercedesa i Ferrari. Musimy więc wypracować własny sposób działania – powiedział Dan Fallows, dyrektor techniczny zespołu Aston Martin, który rozpoczął pracę w kwietniu po spędzeniu 15 lat w Red Bullu.

Fallows powiedział, że proces ten wymaga czasu, ale jego zdaniem postępy poczynione z nową fabryką demonstrują rozmach zespołu. Lawrence Stroll chciał, aby fabryka prezentowała DNA Astona Martina, a nie była kolejną bazą zespołu F1.

Nowa fabryka pomoże przyspieszyć proces przesuwania się w górę stawki nie tylko poprzez sam obiekt, ale także dodatkową motywację i energię dla wszystkich osób pracujących w zespole.

Czytaj również:

Chęć robienia rzeczy w stylu Astona Martina nie oznacza niechęci do współpracy z innymi lub czerpania inspiracji, gdy nadejdzie właściwy czas. Wykorzystanie części od Mercedesa, które wywołało kontrowersje w 2020 roku, to podejście, które przynajmniej na razie będzie kontynuowane. Fallows wierzy, że związek z Mercedesem przynosi zespołowi korzyść.

- Kiedy wybiegamy w przyszłość i robimy rzeczy po swojemu lub podejmujemy się własnych projektów, jesteśmy świadomi, że musimy być w stanie robić je co najmniej tak dobrze, jeśli nie lepiej, niż oni - stwierdził dyrektor techniczny zespołu Aston Martin.

Wraz z napływem utalentowanych ośób z innych zespołów nastąpi naturalna wymiana pomysłów lub procesów, które działały w innych ekipach. Powinno to przynieść długofalowe korzyści i pomóc w znalezieniu własnej drogi ekipie Lawrence'a Strolla.

Czytaj również:

- Jesteśmy otwarci na kierunek, w którym się rozwijamy. Pochodzę z Red Bulla. Mamy ludzi, którzy przybyli z Mercedesa i innych zespołów. Fernando także ma bardzo zróżnicowane doświadczenia. Nie jesteśmy tak aroganccy, by wierzyć, że opracowaliśmy najlepszy sposób pracy, którego będziemy się sztywno trzymać - przyznał Dan Fallows.

Fernando Alonso jest najgłośniejszym nabytkiem Astona Martina w tym roku. Hiszpan przynosi ze sobą nowy poziom oczekiwań w kwestii wydajności zespołu. Jednak to Fallows posiada najnowsze doświadczenie z bycia częścią zwycięskiej drużyny Red Bulla.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Red Bull Racing przyjedzie do Bathurst
Następny artykuł Hamilton: Schumacher atutem dla Mercedesa

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska