Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Aston Martin nie potrzebuje kłótni

W przeddzień GP Meksyku Lance Stroll niechętnie odpowiadał na pytania o jego kolizję z Fernando Alonso, która miała miejsce podczas GP Stanów Zjednoczonych.

Lance Stroll, Aston Martin track walk

Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images

W ostatnich dniach incydent między Fernando Alonso i Lance’em Strollem, do którego doszło zeszłej niedzieli w wyścigu w Austin oraz jego dalsze skutki, zdominowały prasę.

Zdarzenie miało miejsce na prostej przed zakrętem numer dwanaście, na dwudziestym drugim okrążeniu GP Stanów Zjednoczonych.

Hiszpan zjechał na lewą stronę toru, aby wyprzedzić kierowcę Astona Martina. Stroll broniąc się, niespodziewanie odbił lekko w bok i obydwaj zetknęli się kołami. Bolid Alonso wystrzelił w powietrze, a Kanadyjczyk uderzył w barierę i odpadł z rywalizacji.

Alonso zdołał doturlać się do alei serwisowej i potem kontynuował ściganie, gdy mechanicy wyposażyli jego samochód w nowe przednie skrzydło i komplet świeżych opon.

Alonso finiszował na siódmym miejscu. Potem w wyniku 30-sekundowej kary nałożonej przez sędziów został sklasyfikowany na piętnastym miejscu. Decyzja ZSS była podyktowana protestem zespołu Haas, wskazującym na brak prawego lusterka w Alpine A522, które odpadło podczas jazdy w efekcie uszkodzeń powstałych w zderzeniu z kanadyjskim kierowcą Astona Martina. W przeddzień GP Meksyku sankcję jednak anulowano.

Więcej o karze dla Alonso:

- Decyzje, odnośnie tego co się stało, zostały już podjęte. Zostawiłem to za sobą i koncentruję się na Meksyku. Tyle mogę powiedzieć - przekazał Lance Stroll, wyraźnie unikając konkretnej odpowiedzi, pośród opinii, że Alonso na całe zajście zareagował dość spokojnie.

Kanadyjczyk za doprowadzenie do kolizji otrzymał sankcję cofnięcia o trzy pola na starcie do GP Meksyku i dwa punkty karne do superlicencji.

- Generalnie nie ma znaczenia co ludzie mówią na ten temat. Decyzja była po stronie sędziów. Rywalizacja była zacięta. Werdykt już zapadł, jesteśmy tam gdzie jesteśmy i skupiamy się na bieżącym weekendzie - kontynuował.

Nawiasem mówiąc, Alonso powiedział po GP Stanów Zjednoczonych, że nie było żadnych kłótni między nim a Strollem, gdy wylądowali na dywaniku u sędziów po zawodach w Austin. O ich relacjach dyskutuje się na tle faktu, że od przyszłego roku będą kolegami zespołowymi w Astonie Martinie.

- Tak, nie ma sensu wdawać się w utarczki. Myślę, że pojechał dobry wyścig. Finiszował na siódmej pozycji. Spodziewam się, że był zadowolony z przebiegu zawodów. Generalnie to już historia - podkreślił.

Stroll przyznaje, że dobrze mu układał się weekend wyścigowy na COTA, aż do chwili odpadnięcia z rywalizacji. Miał niezłe tempo zarówno w sobotę jak i niedzielę.

- Spodziewam się, że w Meksyku znów będziemy bardzo mocni - zaznaczył. - Zbliżamy się do czołowej grupy środka stawki, co stanowi wspaniałe uczucie dla wszystkich na torze i w fabryce. Każdy ciężko pracuje, aby bolid był bardziej konkurencyjny. Postawiliśmy odpowiednie kroki we właściwym kierunku, co jest bardzo zachęcające.

Czytaj również:

Video: GP Meksyku - Okrążenie toru Autodromo Hermanos Rodriguez 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Perez nie chce prezentu, a Verstappen nie da
Następny artykuł Norris popiera Verstappena

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska