Bardziej podobny do Red Bulla ?
Bolid Racing Bulls, który pojawił się na próbnych jazdach w Imoli, wyglądał inaczej niż egzemplarz pokazowy zaprezentowany w Detroit.
Arvid Lindblad, Racing Bulls
Autor zdjęcia: Davide Cavazza
Wczoraj Racing Bulls przeprowadził pierwszy test swojego VCARB03. Pierwszy pokaz nowego samochodu na deszczowej Imoli ujawnił wiele różnic w porównaniu z wizualizacjami opublikowanymi podczas premiery w Detroit.
Wygląd przodu nie różni się znacznie od tego co zaprezentowano w USA, jednak w rzeczywistości opada prawie do płaszczyzny głównej przedniego skrzydła, przez co profil nosa znacznie różni się od wizualizacji.
Przednie skrzydło ma również inny profil, nie tylko jeśli chodzi o płaszczyznę główną, ale też o widoczne połączenie dwóch skrzydeł z aktywnym mechanizmem aerodynamicznym.
W nowym samochodzie zastosowano zawieszenie typu push-rod, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Różnice występują również w innych miejscach, co jest widoczne m.in. z boku nadwozia w obszarze wlotów powietrza. Boczny profil wlotu jest podobny do tego, jaki stosowano w bolidzie Red Bulla z 2021 roku.
Jednak najbardziej uderzającym elementem odróżniającym testowany egzemplarz od prezentowanego jest górny wlot powietrza, który ma dość nietypowy kształt i wymiary.
Biorąc pod uwagę jego powierzchnię można z łatwością stwierdzić, że jest on prawie dwukrotnie większy niż standardowy wlot powietrza, co wiąże się z rozmieszczeniem chłodnic i wymienników ciepła.
Arvid Lindblad, Racing Bulls
Autor zdjęcia: Davide Cavazza
Prawdopodobnie ten duży wlot powietrza w rzeczywistości zawiera dodatkowe kanały, jak w przypadku samochodu RB20 z 2024 roku, który miał dwa po każdej stronie kokpitu.
Wyraźnie widać również, że jednostka napędowa opracowana przez RBPT i Forda została zaprojektowana z myślą o niekonwencjonalnej instalacji chłodzącej, w pełni funkcjonalnej dla ogólnej koncepcji i rozwoju aerodynamiki samochodu.
Racing Bulls livery
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Nie trudno zatem dostrzec, że Racing Bulls czerpie pełnymi garściami z doświadczeń głównego zespołu, który był niepokonany w latach 2022-2023.
Niestety wtorkowe testy nie trwały zbyt długo, ponieważ tegoroczny debiutant w F1, Arvid Lindblad, wpadł w poślizg w sekcji Villeneuve i zakopał się w żwirze.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze