Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
48 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
55 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
69 dni
16 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
83 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
97 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
104 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
118 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
132 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
139 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
153 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
160 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
174 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
188 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
216 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
223 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
237 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
244 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
258 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
272 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
279 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
293 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
307 dni
Zobacz pełną wersję:

Berger popiera skład Ferrari

akcje
komentarze
Berger popiera skład Ferrari
Autor:
9 gru 2019, 09:45

Gerhard Berger jest zwolennikiem dość kontrowersyjnego składu kierowców zespołu F1 Ferrari.

Podczas sezonu 2019 pojawiło się wiele opinii, że Charles Leclerc mocno zagroził dalszej karierze kolegi z ekipy - Sebastiana Vettela. Niemiec powoli tracił status kierowcy numer 1 we włoskiej ekipie, na tle dobrze spisującego się Monakijczyka.

Między Leclerkiem debiutującym w tym roku w Scuderii, a Vettelem doszło też do kolizji w GP Brazylii, która wykluczyła ich obydwóch z wyścigu.

Berger przyznaje, że Leclerc to nowa generacja kierowców F1. Uznał też, iż dwóch kierowców „alfa” jest w stanie współpracować w jednym zespole.

- Korzystne jest to, że zespół wyciąga maksimum ze swojej technologii. Wadą jest to, że ktoś musi tym zarządzać - stwierdził Berger. - Patrząc wstecz, zwycięskie ekipy za każdym razem na to się decydowały.

- Frank Williams zawsze starał się mieć dwa, jak najszybsze samochody. Enzo Ferrari próbował wywierać presję na kierowcę numer jeden i był też otwarty na uczynienie go numerem dwa - dodał.

Czytaj również:

 

Następny artykuł
Marko: RBR ma umowę z Aston Martinem

Poprzedni artykuł

Marko: RBR ma umowę z Aston Martinem

Następny artykuł

Ricciardo nie pomógł Renault

Ricciardo nie pomógł Renault
Załaduj komentarze