Bez kontrowersyjnej strefy DRS na Silverstone

akcje
komentarze
Bez kontrowersyjnej strefy DRS na Silverstone
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
10 lip 2019, 06:10

Budząca wiele kontrowersji strefa DRS, obejmująca między innymi dwa pierwsze, szybkie łuki toru Silverstone, została wyłączona z tegorocznej edycji Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Silverstone powróci do dwóch stref, w których kierowcy będą mogli skorzystać z systemu zmniejszającego opór. Zeszłoroczna, dodana nieco eksperymentalnie trzecia strefa, obejmowała wyjście z ostatniego zakrętu okrążenia, aż po hamowanie do wirażu numer 3. Zabieg ten spowodowany był naciskami, by poprzez zwiększenie częstotliwości używania DRS na niektórych torach, pozytywnie wpłynąć na liczbę manewrów wyprzedzania.

Wiele samochodów nie miało wystarczającej siły docisku, by pokonać szybki prawy łuk Abbey z otwartym DRS. Romain Grosjean i Marcus Eriksson rozbili się, gdy nie zdążyli w porę wyłączyć systemu, a Lewis Hamilton uznał dodanie nowej strefy za bezsensowne i niebezpieczne.

W tym roku kierowcy będą mogli wykorzystać DRS na dwóch prostych: Wellington i Hangar. Nie wiadomo na ile zeszłoroczne wypadki grały rolę przy podejmowaniu decyzji o usunięciu trzeciej strefy. Natomiast ważnym czynnikiem był zapewne fakt, że ubiegłoroczna nowinka nie przyniosła zbyt dużych korzyści w kwestii ilość manewrów wyprzedzania.

Po wyścigu rozegranym w 2018 roku, ówczesny dyrektor zawodów - Charlie Whiting, bronił kwestii bezpieczeństwa mówiąc, że wypadki były skutkiem „wyborów podejmowanych przez kierowców”.

Brytyjczyk dodał również, że nowa strefa DRS nie przyniosła oczekiwanych efektów. Kierowcy nie byli w stanie wystarczająco zbliżyć się do poprzedzających samochodów, by następnie w drugiej strefie skutecznie zaatakować swoich rywali.

 

Następny artykuł
Sainz i Norris zostają w McLarenie

Poprzedni artykuł

Sainz i Norris zostają w McLarenie

Następny artykuł

Zespoły F1 nie chcą kilku dostawców opon

Zespoły F1 nie chcą kilku dostawców opon
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Wielkiej Brytanii
Autor Scott Mitchell
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości