Formuła 1
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
43 dni
19 mar
-
22 mar
Kolejne wydarzenie za
50 dni
02 kwi
-
05 kwi
Kolejne wydarzenie za
64 dni
16 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
78 dni
30 kwi
-
03 maj
Kolejne wydarzenie za
92 dni
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
99 dni
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
113 dni
W
GP Azerbejdżanu
04 cze
-
07 cze
Kolejne wydarzenie za
127 dni
11 cze
-
14 cze
Kolejne wydarzenie za
134 dni
25 cze
-
28 cze
Kolejne wydarzenie za
148 dni
02 lip
-
05 lip
Kolejne wydarzenie za
155 dni
W
GP Wielkiej Brytanii
16 lip
-
19 lip
Kolejne wydarzenie za
169 dni
30 lip
-
02 sie
Kolejne wydarzenie za
183 dni
27 sie
-
30 sie
Kolejne wydarzenie za
211 dni
03 wrz
-
06 wrz
Kolejne wydarzenie za
218 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
Kolejne wydarzenie za
232 dni
24 wrz
-
27 wrz
Kolejne wydarzenie za
239 dni
08 paź
-
11 paź
Kolejne wydarzenie za
253 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
Kolejne wydarzenie za
267 dni
29 paź
-
01 lis
Kolejne wydarzenie za
274 dni
12 lis
-
15 lis
Kolejne wydarzenie za
288 dni
26 lis
-
29 lis
Kolejne wydarzenie za
302 dni
Zobacz pełną wersję:

Binotto: Leclerc ofiarą szczególnych okoliczności

akcje
komentarze
Binotto: Leclerc ofiarą szczególnych okoliczności
Autor:
23 wrz 2019, 12:15

Mattia Binotto, szef zespołu Ferrari, tłumacząc strategię zastosowaną przez Ferrari w trakcie pierwszej fazy Grand Prix Singapuru stwierdził, że dotychczasowy lider rywalizacji – Charles Leclerc stał się ofiarą zaistniałych okoliczności.

Wczesny pit stop Sebastiana Vettela, mający umożliwić wyprzedzenie Lewisa Hamiltona, spowodował również podcięcie zespołowego kolegi - Charlesa Leclerca. Młody Monakijczyk sugestywnie okazywał w samochodzie swoją frustrację, jednak podporządkował się poleceniom szefostwa i nie „wykonał niczego głupiego”.

Binotto po zakończeniu wyścigu wyjaśniał, że zamiana w taki sposób kolejności nie była planowana, a 21-letni zawodnik Ferrari stał się po prostu ofiarą zaistniałych okoliczności.

Wszystko rozpoczęło się pod koniec osiemnastego okrążenia. Stratedzy Ferrari dojrzeli, że mechanicy Red Bull Racing szykują się do przyjęcia, zajmującego czwarte miejsce, Maxa Verstappena. W tamtym momencie włoska ekipa nie miała możliwości ściągnięcia do alei serwisowej Leclerca, nawet jeśliby chciała to uczynić.

Natomiast Vettel, jadący około 4 s z tyłu, w ostatniej chwili został poproszony o zjazd do boksów. Piorunujące w jego wykonaniu okrążenie wyjazdowe, umożliwiło nie tylko obronę miejsca przed Verstappenem i awans przed Hamiltona, ale również zepchnięcie z pozycji lidera Leclerca.

- Sądzę, że kiedy wezwaliśmy na postój Sebastiana, gotowy do zjazdu był także Verstappen. Musieliśmy więc chronić pozycję - powiedział Binotto. - To była także najlepsza dla nas okazja, by spróbować wyprzedzić Hamiltona.

- Bez wątpienia, to była odpowiednia pora, by wezwać Sebastiana. Sądzę, że po wyjeździe [z alei serwisowej] pojechał on bardzo dobrze na nowym komplecie opon i wyprzedził Charlesa. Takie są po prostu wyścigi. W tamtym momencie nie mogliśmy zatrzymać Charlesa. Gdy prowadzisz to nie zjeżdżasz z pierwszego miejsca. To było właściwe okno dla Seba.

Szef Ferrari został zauważony w padoku podczas tłumaczenia całej sytuacji Nicolasowi Todtowi, menedżerowi Leclerca. Binotto podkreślił, że frustracja młodego kierowcy jest pozytywna, ale przypomniał sytuację z Belgii, gdy z kolei to Vettel pomógł swojemu młodszemu koledze w odniesieniu premierowego zwycięstwa w Formule 1.

- Powiedziałem [Todtowi], że zdaję sobie sprawę z rozczarowania Charlesa. Taka frustracja jest pozytywna i właściwa dla kierowcy. Wyjaśniłem jednak, że musi nieco szerzej spojrzeć na całą sytuację i zrozumie powody naszego wyboru.

- Ważne jest dla mnie, że on również jest zadowolony - z powodu zespołu, dubletu. Oczywiście dla niego to stracona szansa na wygraną, ale w Belgii sytuacja była odwrotna. To wszystko - podsumował Mattia Binotto.

Następny artykuł
Leclerc chce więcej informacji

Poprzedni artykuł

Leclerc chce więcej informacji

Następny artykuł

Mieszane odczucia w Renault

Mieszane odczucia w Renault
Załaduj komentarze