Błąd Alfy Romeo

Alfa Romeo F1 Team Orlen nie kryje rozczarowania tym, jak potoczyło się dla nich Grand Prix Arabii Saudyjskiej.

Valtteri Bottas, Alfa Romeo C42

Reprezentanci zespołu Alfa Romeo - Valtteri Bottas i Zhou Guanyu mieli szansę na punkty w drugiej odsłonie sezonu 2022, ale w ostatecznym rozrachunku ich nie zdobyli. Mimo to ekipa z Hinwil jest podbudowana konkurencyjnością samochodu C42.

Valtteri Bottas nie dotarł do mety wyścigu w Dżuddzie. W jego bolidzie wystąpiły kłopoty z przegrzewającym się silnikiem. Zespół nie chciał ryzykować uszkodzenia jednostki napędowej i wolał wycofać Fina z zawodów.

- Szkoda, że musieliśmy wycofać się z tego naprawdę dobrego wyścigu, zwłaszcza że zapowiadało się, że zajmiemy co najmniej szóste miejsce. Temperatura silnika ciągle rosła, musimy sprawdzić, co było tego przyczyną, ale należało wycofać samochód, bo nie chcieliśmy stracić jednostki napędowej - komentował Valtteri Bottas. - Tak to już bywa w wyścigach, teraz musimy upewnić się, że rozwiążemy ten problem. Patrząc na pozytywy, samochód jest naprawdę dobry. Zrobiliśmy kolejny krok naprzód w stosunku do poprzednich zawodów, nawet na starcie. Wykonaliśmy dobrą robotę i toczyliśmy zacięte pojedynki. Teraz musimy się upewnić, że w Australii znów będziemy punktowali.

Czytaj również:

Guanyu również miał szansę na punkty. Finiszował na jedenastym miejscu, ale w zasięgu była lepsza pozycja. Dla niego wyścig rozpoczął się od nieudanego startu. Potem w walce z Alexem Albonem ściął zakręt zyskując przewagę, za co otrzymał karę pięciu sekund.

Chińczyk nałożoną grzywnę czasową odbył podczas zjazdu na pit stop i tu pojawił się błąd proceduralny zespołu. Po zatrzymaniu samochodu na stanowisku serwisowym, jego C42 został za wcześnie podniesiony do zmiany opon. Takie postępowanie przed upływem wspomnianych pięciu sekund jest niedozwolone i grozi za to dyskwalifikacja. Jednak ponieważ nie rozpoczęto wówczas wymiany kół nałożono na niego kolejną karę, tym razem przejazdu przez aleję serwisową.

- Chcę myśleć, że za sobą mam dobre doświadczenie, które pozwoliło mi nabrać większej pewności siebie na torach ulicznych Formuły 1 - powiedział Guanyu. - Dobrze było je zyskać, ale ogólnie wyścig był daleki od ideału: w pierwszym zakręcie włączył się system zapobiegający zgaszeniu silnika, mimo że ruszyłem dużo lepiej niż w Bahrajnie, więc będziemy musieli zrozumieć, co się stało. Dobrze odrobiłem straty przebijając się z osiemnastego miejsca i zanosiło się na to, że znów przywieziemy punkty, ale po wizycie w alei serwisowej znaleźliśmy się daleko z tyłu. Miejmy nadzieję, że w Australii wyścig będzie spokojniejszy. Bolid jest dobry, więc możemy być znowu konkurencyjni.

Zobacz jak przebiegało GP Arabii Saudyjskiej:

Szef zespołu, Frederic Vasseur, ze swojej strony dodał: - To rozczarowujące zakończenie wieczoru, w którym pokazaliśmy tak dobre tempo. Byliśmy na dobrej drodze, aby znów mieć dwa samochody w punktach, ale szczęście nie było dziś po naszej stronie i wyjeżdżamy z niczym. Valtteriego zatrzymał problem z układem chłodzenia, gdy walczył o szóste miejsce, a Zhou, który przebijał się z końca stawki, po tym, jak w jego bolidzie włączył się system zapobiegający zgaszeniu silnika, po kontakcie z Ricciardo w drugim zakręcie, byłby w pierwszej dziesiątce, gdyby nie kara przejazdu, przez aleję serwisową. To boli, ale takie są wyścigi i musimy pozbierać się, aby w kolejnych rundach utrzymać podobne tempo.

 

akcje
komentarze

Leclerc: Bez systemu DRS byłoby nudno

Jak na gokartach

Zaprenumeruj