Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Miami

Bolesna różnica osiągów

Lewis Hamilton nie ukrywał, że załamanie formy Mercedesa między pierwszą, a drugą sesją treningową przed Grand Prix Miami było trudne do zniesienia.

Lewis Hamilton, Mercedes F1 W14

Siedmiokrotny mistrz świata był tuż za kolegą z zespołu Mercedesa, George'em Russellem, na czele tabeli w pierwszym treningu. Natomiast w drugiej sesji jego forma mocno spadła. Uplasował się na dopiero siódmej pozycji, sekundę za najszybszym Maxem Verstappenem.

Zastanawiając się nad trudnościami w znalezieniu dobrego balansu bolidu, Hamilton powiedział, że tak duże wahanie wydajności w ciągu dnia było trudny do przyjęcia.

- Nie jesteśmy szczególnie szybcy i mamy tu trochę kłopotów - powiedział Hamilton. - Po prostu próbujemy wielu różnych rzeczy.

- Pierwsza sesja poszła całkiem dobrze, ale z kolei różnica tempa w drugiej, to było jak cios w brzuch. Czasami naprawdę ciężko zaakceptować taki stan rzeczy. Oczywiście kontynuujemy naszą robotę, spróbujemy się przegrupować i zobaczymy czy uda się dokonać pewnych zmian w konfiguracji, aby doprowadzić bolid do właściwego zakresu pracy - przekazał.

Podczas gdy sytuacja Mercedesa wyglądała zachęcająco w Grand Prix Australii, gdy byli w stanie zagrozić Red Bull Racing, ostatnio znów mają trudniej.

Czytaj również:

Brytyjczyk wskazuje, że poza postępami, które Mercedes poczynił zimą w aspekcie wyeliminowania porposingu, wrażenia z prowadzenia W14 są takie same jak w przypadku zeszłorocznej, problematycznej konstrukcji.

- Jeśli chodzi o Melbourne to było niebo a ziemia. Tam samochód gwarantował dużo więcej przyjemności z jazdy. W Baku też było lepiej niż tutaj. Może tym razem przeszkadza nam upał, albo po prostu chodzi o kwestię niewłaściwego balansu, z którą borykamy się aktualnie.

- Pozostaję optymistą, z nadzieją, że wypracujemy lepsze ustawienia i przesuniemy się o kilka pozycji wyżej. Generalnie poza wyeliminowaniem zeszłorocznego, hardkorowego dobijania, wciąż ścigamy się w miarę podobnym samochodem - wskazał.

Niecierpliwie oczekuje już na rundę w Imoli, na którą zespół szykuje duży pakiet poprawek: - Staram się zachować pozytywne nastawienie i pracujemy tak ciężko, jak tylko możemy. Po prostu rozpaczliwie potrzebujemy tych aktualizacji, to na pewno.

Czytaj również:

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Trudne zarządzanie walką w Red Bullu
Następny artykuł F1 powinna naciskać na porozumienie

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska