Bottas: Lubię tory, które nie wybaczają błędów

Valtteri Bottas mimo wypadku, w którym został poddany chwilowemu przeciążeniu o sile 25G, stwierdził, że preferuje tory, które nie wybaczają błędów kierowcy.

Bottas: Lubię tory, które nie wybaczają błędów

Fin rozbił się o bariery, kiedy stracił kontrolę nad swoim bolidem w zakręcie numer 6. Pomimo wypadku, w którym poważnie ucierpiał Mercedes wicelidera punktacji, Bottas przyznał, że lubi tory, gdzie każdy błąd wiele kosztuje, a do takich należy właśnie Red Bull Ring.

Komentarz pięciokrotnego zwycięzcy grand prix, pojawił się raptem tydzień po zawodach na Paul Ricard - torze znanym z dużych, wyasfaltowanych stref bezpieczeństwa.

- To robi różnicę. Nawet mimo tego, że się rozbiłem, preferuję być karanym za błędy. To sprawia, że wyścigi są bardziej ekscytujące - powiedział Bottas.

- Uważam, że tu [w Austrii] jest tak, jak powinno być, a błędy kosztują z całą pewnością sporo. Są wysokie krawężniki i minimalne pobocza.

Lewis Hamilton, zespołowy kolega Fina, również przyznał, że lubi tory gdzie trasa jest jasno wytyczona, a kierowcy płacą za błędy.

- Nie jestem wielkim fanem obiektów takich jak Paul Ricard, gdzie są te wszystkie strefy „ucieczki”. Pamiętam jak kiedyś jechałem w Spa i obok zakrętu Pouhon był żwir. To było przerażające. Najmniejszy błąd i można było poważnie rozbić samochód.

- Wracając na takie tory, gdzie jest żwir i [za opuszczenie trasy] czeka kara, jest się bardziej nerwowym. Tu są takie miejsce, jak dohamowania do zakrętu numer 4, 6 czy 7.

- Dodatkowo na wyjściach z dziewiątki i dziesiątki są naprawdę wysokie krawężniki. To pozytywne. Nie można pojechać szeroko i wrócić bez konsekwencji - powiedział Lewis Hamilton

akcje
komentarze
Nowe opony w użyciu pod koniec sezonu?

Poprzedni artykuł

Nowe opony w użyciu pod koniec sezonu?

Następny artykuł

Leclerc szybszy od Mercedesów

Leclerc szybszy od Mercedesów
Załaduj komentarze