Bottas przyznał się do błędu

Valtteri Bottas przyjął winę za spowodowanie kraksy w pierwszym zakręcie Grand Prix Węgier.

Bottas przyznał się do błędu

Fin wywalczył w kwalifikacjach drugie pole startowe. Na mokrej nawierzchni ruszył jednak słabo i został wyprzedzony przez Maxa Verstappena, Sergio Perez i Lando Norrisa.

Kierowca Mercedesa źle ocenił punkt hamowania, zblokował przednie koła i z impetem uderzył w McLarena opatrzonego numerem 4. Ten z kolei wpadł w samochód Maxa Verstappena. W12 Bottasa zakończył wyścig Pereza.

Sędziowie zdecydowali się ukarać Bottasa cofnięciem o pięć pól na starcie Grand Prix Belgii - pierwszej rundy po tzw. letniej przerwie. Kierowca przyznał się do błędu.

- To oczywiście mój błąd - powiedział Bottas. - To ja nadjeżdżałem z tyłu i to ja powinienem był zahamować wcześniej. Źle oceniłem punkt hamowania. Pokazuje to, iż niełatwo zahamować w takich warunkach, ale powinienem był rozpocząć wcześniej.

- Kiedy zacząłem hamować, mocno się zbliżyłem, a potem zablokowałem koła i uderzyłem w Lando, powodując cały ten bałagan. To była zła ocena i mój błąd.

Fin przeprosił zarówno Norrisa, jak i Pereza za wyeliminowanie ich z wyścigu.

- Tak. Jasne było, że to ja spowodowałem to zamieszanie i to była moja wina. Oni wiedzą, ze nie próbuję obwiniać nikogo innego. Przyznaję się do błędu.

Pytany czy manewr Norrisa mógł go zdekoncentrować, Bottas odpowiedział:

- Być może trochę. Tracisz w takim momencie poczucie, gdzie jesteś. Takie są jednak wyścigi. Powinienem był zacząć hamować wcześniej.

- W wodnym spreju nie jest łatwo, zwłaszcza nie wiedząc dokładnie, jaka jest przyczepność. Gdy jest się tuż za kimś, traci się trochę przyczepności.

Bottas słabo wystartował, ponieważ jego koła zaczęły się ślizgać.

- Mamy pewne wytyczne, jak puszczać sprzęgło na slickach, deszczowych i pośrednich oponach. Udało mi się wstrzelić w te wytyczne, ale koła i tak buksowały. Podczas okrążenia formującego tego nie było. Wiedziałem, że podczas niego spadła temperatura opon. To mogła być przyczyna, ale musimy zerknąć na dane - wyjaśnił Valtteri Bottas.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Mercedes „zdjął” Verstappena
Poprzedni artykuł

Mercedes „zdjął” Verstappena

Następny artykuł

Twarda walka z Alonso

Twarda walka z Alonso
Załaduj komentarze