Brak dyrektora technicznego był szaleństwem

George Russell nazwał dwuletni brak dyrektora technicznego w Williamsie „szaleństwem”.

Brak dyrektora technicznego był szaleństwem

Funkcja dyrektora technicznego była nieobsadzona w Grove od lutego 2019 roku. Paddy Lowe oficjalnie udał się wtedy na urlop, z którego już nie powrócił do pracy w Williamsie.

Struktura i obsada najważniejszych stanowisk zaczęły być „porządkowane” po sprzedaży Williamsa funduszowi Dorilton Capital. Najpierw szefem ekipy został Simon Roberts. W grudniu ogłoszono, że funkcję dyrektora generalnego obejmie Jost Capito. Na tym posiłki z Volkswagena się nie zakończyły. W ubiegłym tygodniu poinformowano o angażu Francoisa-Xaviera Demaisona w roli dyrektora technicznego. Demaison był m.in. głównym inżynierem Volkswagena podczas występów w WRC.

Pytany o najnowsze transfery do Williamsa, Russell odpowiedział:

- Przez cały mój dotychczasowy pobyt w Williamsie nie mieliśmy dyrektora technicznego, co było trochę szalone - powiedział Russell. - Myślę, że to niezwykle ważne, aby mieć taką osobę. Mamy bardzo dużo działów, a Formuła 1 to jedna wielka układanka, którą trzeba poskładać w całość.

- Było trudno. Wielu ludzi musiało wykonywać obowiązki, do których prawdopodobnie nie byli zatrudnieni. Nie było nikogo, kto nimi kierował. Sami musieli się organizować. Teraz mamy jednak nowych dyrektorów: generalnego oraz technicznego. A pozostali mogą wrócić do swoich podstawowych zadań: aerodynamiki, mechaniki, elektroniki czy czegokolwiek innego. Dyrektor techniczny tym pokieruje i połączy w jedną całość.

Capito dołączył oficjalnie do zespołu 1 lutego. Na pytanie o swoje odczucia z dotychczasowej współpracy, Russell odparł:

- Jestem pod ogromnym wrażeniem. Jego motywacja i chęci są ogromne. Ponadto jest bardzo przystępną osobą. Rozmawia ze wszystkimi w garażu. Myślę, że jego przybycie to pozytywna wiadomość dla Williamsa. Wierzę, iż mamy szefa, który stworzy wokół nas odpowiedni zespół techniczny, pomocny w poprawie osiągów samochodu.

- Wcześniej głównym celem było utrzymanie zespołu „na powierzchni” i zachowanie stanowisk pracy, a nie ulepszanie samochodu. Teraz możemy w pełni skupić się na osiągach. Mając Josta na czele, wszyscy w Williamsie jesteśmy podekscytowani - zakończył George Russell.

Czyta również:

akcje
komentarze
Spokojne podejście Sainza

Poprzedni artykuł

Spokojne podejście Sainza

Następny artykuł

W Astonie bronią Vettela

W Astonie bronią Vettela
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Kierowcy George Russell
Zespoły Williams
Tagi williams , russell , formuła 1
Autor Tomasz Kaliński