Briatore odmówił Ferrari

Flavio Briatore zdradził, że w czasach swojej obecności w Formule 1 miał dwie okazje na pracę w Ferrari - z żadnej z nich nie skorzystał.

Briatore odmówił Ferrari

Briatore opuścił padok F1 w atmosferze skandalu, związanego z zaplanowanym rozbiciem bolidu Nelsona Piqueta jr podczas Grand Prix Singapuru w 2008 roku. Strategiczna zagrywka pomogła wtedy w zwycięstwie Fernando Alonso.

Obecnie 69-letni Włoch, w przeszłości dowodzący Benettonem i Renault, przyznał, że po raz pierwszy rozmawiał ze Scuderią w połowie lat 90. ubiegłego stulecia. Drugie podejście miało miejsce za czasów, gdy prezydentem był Luca di Montezemolo.

- Pierwszy raz miał miejsce między 1994 a 1995 rokiem - powiedział Briatore włoskiemu magazynowi Autosport. - Poważne rozmowy toczyłem z Dr Umberto Agnellim. Byłem jednak zbyt zajęty prowadzeniem Benettona, w którym miałem również 30 procent udziałów.

- Jeśli chodzi o czasy bardziej aktualne, rozmawiałem z Lucą di Montezemolo, ale nie byliśmy w stanie dojść do porozumienia.

Briatore zaznacza również, że nie ma żadnych planów powrotu do pracy w najważniejszej wyścigowej serii świata, chociaż nierzadko bywa obecny na torze podczas grand prix.

- F1 jest trochę jak ospa wietrzna - wirus łapie cię raz. Spędziłem w niej wiele lat, wygrałem to, czego nie zdobył nikt inny.

Na pytanie o swój wymarzony skład kierowców z obecnej stawki, bez zastanowienia odpowiedział:

- Wziąłbym Leclerca i Verstappena. To dwa fenomenalne talenty, z którymi wygrałbym wszystkie grand prix w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Samochód? Musiałby mieć silnik Ferrari, ponieważ dziś jest on najmocniejszy i nadwozie Mercedesa ze względu na aerodynamikę - podsumował Flavio Briatore.

akcje
komentarze
Problemy Williamsa korzyścią dla Russella

Poprzedni artykuł

Problemy Williamsa korzyścią dla Russella

Następny artykuł

Stroll bliski przejęcia Aston Martina

Stroll bliski przejęcia Aston Martina
Załaduj komentarze