Briatore zaprzecza Alpine
Flavio Briatore zaprzeczył, aby oficjalne stanowisko zespołu było prawdziwe.
W zeszłym tygodniu francuska stajnia opublikowała dwa oświadczenia - pierwsze dotyczące rezygnacji Olivera Oakesa oraz drugie, ogłaszające zmianę składu kierowców począwszy od Grand Prix Emilii-Romanii.
Zgodnie z komunikatem Alpine, nowym szefem zespołu został Flavio Briatore. Włoski biznesmen nie posiada jednak odpowiednich uprawnień i nie jest formalnie członkiem ekipy, w związku z czym już na Imoli rolę tę otrzymał dyrektor wyścigowy, Dave Greenwood. To jednak nic.
7 maja Alpine ogłosiło zawieszenie Jacka Doohana i awansowanie Franco Colapinto na pięć nadchodzących rund Formuły 1. W komunikacie wyraźnie, dwukrotnie podkreślono tę ramę czasową, pisząc: „kolejnych pięć wyścigów” oraz „kolejnych pięć rund”.
Słowa te miały także paść z ust cytowanego Briatore: „Po przeanalizowaniu pierwszych wyścigów sezonu podjęliśmy decyzję, aby umieścić Franco w samochodzie obok Pierre'a na kolejne pięć wyścigów. […] Te pięć wyścigów da nam okazję do wypróbowania czegoś innego, a po tym okresie ocenimy nasze opcje”.
Po przybyciu do Włoch, doradca wykonawczy Alpine stanowczo zaprzeczył temu stwierdzeniu, mówiąc w rozmowie ze Sky Italy, że Colapinto nie ma wyznaczonych żadnych konkretnych terminów, w trakcie których będzie podstawowym kierowcą zespołu.
- Franco będzie jeździł tak długo, jak będzie trzeba. Przeczytałem gdzieś, że dostanie pięć wyścigów, ale nie, nie ma żadnego limitu. Ma być szybki, nie rozbijać się i zdobywać punkty. Proszę go tylko o te trzy rzeczy – nie o dziesięć. Jeśli to zrobi, będzie jeździł wiecznie.
- Jego [Oakesa] rezygnacja nastąpiła po Miami z powodów osobistych i kiedy do niej doszło, też się tego nie spodziewałem. To zgrany zespół. Krążyły plotki, że pokłóciłem się z Oliverem, ale to nieprawda, mamy świetne relacje.
- Nic się nie zmienia [po jego odejściu] – schemat organizacyjny przesunął się nieco, ale cała reszta zostaje taka sama. Jeśli chodzi o rolę szefa zespołu, muszę ocenić sytuację… Na razie ja dowodzę, ale jestem do tego przyzwyczajony, to nie mój pierwszy dzień w szkole.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze