Formuła 1
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
92 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
106 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
127 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
141 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
148 dni
Zobacz pełną wersję:

Brundle przewiduje transfery

akcje
komentarze
Brundle przewiduje transfery
Autor:
12 maj 2020, 17:15

Oficjalny komunikat zapowiadający zakończenie współpracy między Ferrari a Sebastianem Vettelem uruchomił lawinę domysłów i zgadywanek na temat tego, jak będą niedługo wyglądały składy zespołów Formuły 1. Swoje typy przedstawił Martin Brundle.

Choć przyszłość Sebastiana Vettela w Ferrari od dłuższego czasu była zagadką, tak nagłe oświadczenie o zakończeniu współpracy wywołało niemałe zaskoczenie. Giełda nazwisk potencjalnych następców Niemca krąży od dawna, a teraz spekulacje nabrały na sile.

Martin Brundle, były kierowca F1, a obecnie komentator telewizyjny, podzielił się swoimi typami.

- Pokuszę się o typ - napisał Brundle w mediach społecznościowych. - [Carlos] Sainz do Ferrari, [Daniel] Ricciardo do McLarena, Seb [Vettel] lub [Fernando] Alonso do Renault. Będzie mi brakowało Seba jeśli odejdzie na emeryturę. Sympatyczny gość, dobry kierowca.

Zdaniem uczestnika ponad 150 grand prix, przyczyną fiaska rozmów nie były pieniądze, a status w zespole i ewentualne faworyzowanie Charlesa Leclerca.

- Oświadczenie sugeruje, że nie chodziło o pieniądze. Z oczywistych względów nie może to też dotyczyć tegorocznych wyników. Musi więc mieć związek ze statusem w ekipie i konsekwencjami incydentów z sezonu 2019 - podsumował Martin Brundle.

Według Franco Nugnesa z Motorsport.com, Carlos Sainz powinien zostać potwierdzony jako nowy kierowca Ferrari w ciągu najbliższych 48 godzin. Władze włoskiej stajni upatrują w Hiszpanie idealnego kandydata na zespołowego kolegę Leclerca. Nie bez znaczenia pozostają również kwestie finansowe.

Czytaj również:

Następny artykuł
Piquet Junior chciał uciec z F1

Poprzedni artykuł

Piquet Junior chciał uciec z F1

Następny artykuł

Mercedes nie ignoruje dostępności Vettela

Mercedes nie ignoruje dostępności Vettela
Załaduj komentarze