Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Bycie pierwszym przegranym nie jest celem

W Mercedesie twierdzą, że walka z Ferrari o drugie miejsce w tegorocznej kampanii jest mniej ważna niż powrót do wygrywania w przyszłym sezonie.

Charles Leclerc, Ferrari F1-75, battles with George Russell, Mercedes W13

Charles Leclerc, Ferrari F1-75, battles with George Russell, Mercedes W13

FIA Pool

Mercedes, choć z poważnymi problemami wszedł w erę nowych przepisów technicznych, krok po kroku zdołał odblokować osiągi tegorocznego W13. Wciąż urzędujący mistrzowie świata wśród konstruktorów rozpoczęli wakacyjną przerwę podbudowani niezłymi wynikami. Tydzień po tygodniu - we Francji i na Węgrzech - udało się wprowadzić dwa samochody na podium. Na Hungaroringu dodatkowo swoje pierwsze pole position w karierze wywalczył George Russell.

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że zaciętą walkę o mistrzostwo stoczą Red Bull Racing i Ferrari. Jednak zła passa tych drugich, naznaczona awariami oraz błędami zespołu i kierowców, sprawiła, że Scuderia musi się teraz oglądać za siebie. Mercedes traci w tabeli konstruktorów jedynie 30 punktów.

Toto Wolff, szef zespołu Mercedesa, przyznał jednak, że druga pozycja w mistrzostwach nie jest dla nich tak ważna jak odzyskanie formy i osiągów pozwalających na zwycięstwa.

- Drugi to pierwszy przegrany - stwierdził Wolff. - Dla mnie osobiście czy będziemy drudzy, czy trzeci w mistrzostwach konstruktorów nie jest tak istotne w porównaniu do „prawdziwego” ścigania. Chcemy być na czele i wygrywać wyścigi na podstawie zasług.

- Chcemy pokonywać Ferrari, pokonywać Red Bulla i przygotować się odpowiednio do kolejnego sezonu.

Austriak podkreśla, że celem nie jest tylko bycie w czołówce, ale usadowienie się na samym jej szczycie.

- Chciałbym mieć więcej zwycięstw kosztem podiów. Mamy w sobie pokorę, ale dążymy do wygrania wyścigu, a nie drugiego czy trzeciego miejsca. Jednak jeśli zdobywamy je zasłużenie, tak jak dziś, to jest to dobry krok naprzód.

Mercedes przeżył na Hungaroringu huśtawkę formy. Od słabego piątku po udane kwalifikacje i wyścig. Wolff przyznaje, że weekend pełen wzlotów i upadków może być pomocny podczas drugiej części sezonu.

- Sądzę, że ogólnie był to trudny weekend, ponieważ w piątek sporo się wycierpieliśmy i naprawdę nie wiedzieliśmy, jaki kierunek obrać. Może pomyłka w piątek przyczyniła się do poprawy w sobotę i udanej niedzieli?

- Mamy bardzo dużo danych do analizy i wiele pozytywów z weekendów we Francji i na Węgrzech. Możemy się na nich oprzeć, szykując się do drugiej połowy sezonu.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Hamilton inwestuje w futbol
Następny artykuł Williams potwierdził Albona

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska