Co Kubicę martwi w F1?

Robert Kubica zna Formułę 1 z czasów, gdy samochody były zupełnie inne. Polak określił, które jego zdaniem zmiany rozwojowe na przestrzeni lat miały najbardziej negatywne konsekwencje.

Co Kubicę martwi w F1?

Robert Kubica jeździł w różnych epokach Formuły 1. Kiedy debiutował w królowej sportów motorowych w 2006 roku, jego BMW Sauber był napędzany silnikiem V8. To nie ma żadnego porównania do skomplikowanych napędów hybrydowych używanych od 2014 roku. Jednak to nie silniki martwią go we współczesnej Formule 1.

- Gdybym miał jokera do wykorzystania, zdecydowanie zmniejszyłbym masę samochodów. Moim zdaniem, zadziałałoby to korzystnie na różne obszary - powiedział Kubica.

35-latek nie jest jedynym kierowcą, któremu przeszkadza wysoka waga samochodów.

Przy obecnych przepisach waga bolidu wynosi co najmniej 775 kilogramów i to bez paliwa. Niegdyś auta ważyły po 600 kg. Przez lata takie rzeczy jak Halo i napęd hybrydowy wpływały na spory wzrost masy bolidów. Krytykował to również Sebastian Vettel.

Gdyby samochody były lżejsze, co by to dało?

- Po pierwsze, samochody byłyby łatwiejsze w prowadzeniu, lepiej by reagowały, a kierowca miałbyś większą szansę na skorygowanie błędu. Można łatwiej wyprowadzić bolid z poślizgu, a to uczyniłoby jazdę bardziej agresywną.

- Ponieważ auta są teraz znacznie cięższe, więc obciążenie opon jest zdecydowanie większe niż dziesięć lat temu. Niższa waga sprawiłaby, że opony byłyby żywotniejsze. To z kolei dałoby możliwość poprawienia ich wytrzymałości i więcej opcji na atakowanie.

Czytaj również:

- Jeśli kierowcy mogą więcej atakować, widowisko też będzie lepsze. Częstsze ataki to większe szanse na błędy. W dzisiejszych czasach musisz bardzo uważać na to, ile energii idzie na opony. Trzeba się nad tym więcej zastanawiać.

- Wiem jednak, że prawdopodobnie nie można [zmniejszyć masy], ponieważ samochody są dziś znacznie większe - Kubica nie ma złudzeń. - Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. To niesamowite. Przed moim wypadkiem ostatni raz jeździłem samochodem Formuły 1 w 2011 roku.

Wrócił do kokpitu bolidu dopiero w 2017 roku.

- W 2017 roku prowadziłem samochód w specyfikacji 2012, a następnie pojechałem na testy na Węgrzech. Po raz pierwszy zobaczyłem wtedy współczesne auto Formuły 1. Uświadomiłem sobie, że było bardzo duże - przekazał.

Kolejny temat, do którego się odniósł, to liczne kary nadawane kierowcom. Jego ulubionym pojedynkiem jest ten: - Z Felipe Massą na mokrej nawierzchni na Fuji. To była niesamowita walka przez pięć czy sześć zakrętów. W dzisiejszych czasach byłoby za to wiele kar i punktów karnych.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Magnussen nie czuł presji ojca

Poprzedni artykuł

Magnussen nie czuł presji ojca

Następny artykuł

Barrichello wytyka błędy Williamsa

Barrichello wytyka błędy Williamsa
Załaduj komentarze