Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Franco Colapinto, Alpine

Colapinto szuka tempa

Franco Colapinto podczas tygodniowej przerwy od ścigania pracował razem z zespołem Alpine, aby znaleźć odpowiedź na słabe wyniki po powrocie do Formuły 1.

Franco Colapinto, przyznał, że w swoich pierwszych trzech wyścigach z zespołem czuł się „rozsynchronizowany”, ale ma nadzieję, że praca w fabryce przyniesie przełom podczas nadchodzącego Grand Prix Kanady.

Colapinto został wybrany do składu Alpine jako etatowy kierowca, zastępując Jacka Doohana po zaledwie sześciu weekendach tego sezonu, i jak dotąd nie wykazał się lepszym tempem od zdegradowanego Australijczyka.

Argentyńczyk zaliczył kraksę podczas kwalifikacji na Imoli, a potem nie dotrzymywał tempa w Monako i Barcelonie. Tymczasowy szef zespołu, Flavio Briatore, powiedział, że będzie nadal oceniać występy Argentyńczyka z wyścigu na wyścig, rozważając, kto będzie partnerem Pierre’a Gasly'ego w sezonie 2026.

Choć debiut w środku sezonu zawsze jest wyzwaniem, błyskotliwy początek dziewięciowyścigowego epizodu Colapinto z Williamsem w 2024 roku rozbudził oczekiwania, że szybko zaadaptuje się do samochodu francuskiego zespołu. Jednak jak sam przyznaje, jego drugi pobyt w Formule 1 nie przebiega zgodnie z planem.

— To były trudne chwile — powiedział, wspominając wyczerpującą majową serię trzech wyścigów z rzędu. — Oczywiście wyścigi nie wyglądały tak, jak się tego spodziewałem. Liczyłem na większy postęp po Imoli, ale powrót do F1 po sześciu wyścigach przerwy jest zawsze trudny. Kierowcy dużo się uczą, zarządzanie oponami się zmienia, a kiedy się nie jeździ, wszystko robi się naprawdę trudne.

Porównując swoje dwa okresy w Williamsie i Alpine, powiedział: — To bardzo różne doświadczenia. Kiedy trafiłem do Williamsa w zeszłym roku, nigdy wcześniej nie jeździłem innym bolidem F1, więc nie miałem porównania. Teraz już je mam.

— W Alpine uczę się wiele. Jest sporo dobrych rzeczy, ale są też pewne różnice. Samochód prowadzi się zupełnie inaczej i muszę po prostu nabrać tempa, zrozumieć, jak najszybciej się nim jeździ.

Po zakończeniu wyścigu w Hiszpanii na 15. pozycji, Colapinto uważa, że on i zespół odkryli nowe wskazówki, dlaczego przesiadka do samochodu francuskiego zespołu nie przebiegła po myśli Argentyńczyka.

W Colapinto widać falę optymizmu i wiarę, że uda mu się przełamać impas w Montrealu po pracy w fabryce zespołu w Enstone, mającej na celu rozwiązanie problemu „rozsynchronizowania” z samochodem.

— Ten tydzień przerwy był naprawdę cenny — pozwolił mi spotkać się z zespołem, lepiej zrozumieć problemy, określić, co musimy poprawić, gdzie traciliśmy tempo i w jakich obszarach ja sam mogę się jeszcze rozwinąć.

— Spędziłem dużo czasu w symulatorze i wiele dni w fabryce rozmawiając z inżynierami. Pracowaliśmy nad wieloma rzeczami. Ogólnie rzecz biorąc, są pewne kwestie związane z ustawieniami, które po prostu mi nie odpowiadały. Czułem się całkowicie poza rytmem, a jedna rzecz przeczyła drugiej. Gdy to zrozumieliśmy po wyścigu w Barcelonie, wszystko zaczęło mieć większy sens.

— Myślę, że teraz przyjeżdżam z większą pewnością siebie. Potrzebujemy tego kroku naprzód, więc mam nadzieję, że uda się go zrobić tutaj.

Yuki Tsunoda, Red Bull Racing Team, Franco Colapinto, Alpine

Yuki Tsunoda, Red Bull Racing Team, Franco Colapinto, Alpine

Autor zdjęcia: Sam Bagnall / Motorsport Images via Getty Images

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł Albon wie, gdzie leży problem
Następny artykuł Mercedes będzie drugą siłą w Kanadzie?

Najciekawsze komentarze

Więcej o Kamil Domagalski

Najnowsze wiadomości