Czy Mercedes porzuci radykalny projekt?

Zespół Mercedesa nie wyklucza, że po Grand Prix Hiszpanii może zrezygnować z „wyszczuplonego” przez niemal całkowity brak sekcji bocznych projektu samochodu.

Czy Mercedes porzuci radykalny projekt?

Mercedes zaskoczył wszystkich podczas drugiej tury przedsezonowych testów w Bahrajnie, radykalnie zmieniając pierwotną wersję swojego samochodu. W13 został niemal pozbawiony sekcji bocznych.

Mistrzowie świata wśród konstruktorów od początku kampanii zmagają się z kilkoma problemami, których geneza związana jest z tzw. podskakiwaniem. W mniejszym lub większym stopniu zjawisko to trapi wszystkie tegoroczne samochody. W Brackley wciąż nie mają jednoznacznych odpowiedzi na pytania dotyczące ścieżek dalszego rozwoju.

Tych może dostarczyć weekend w Barcelonie. Na tym samym torze odbywała się pierwsza tura testów, podczas której Mercedes używał samochodu o bardziej „tradycyjnej” koncepcji. Zbliżająca się wizyta z wyszczuplonym W13 może posłużyć do porównania osiągów.

Spytany przez Motorsport.com czy wyklucza po Barcelonie powrót do pierwotnej koncepcji, Toto Wolff, szef zespołu Mercedesa, odpowiedział:

- Cóż, niczego bym nie wykluczał, ale musimy dać wszystkim naszym ludziom kredyt zaufania - stwierdził Austriak. - W przeszłości tworzyli świetne samochody wyścigowe, więc wierzymy, że taką drogę trzeba obrać.

- Barcelona to na pewno moment, w którym będziemy mogli skorelować to, co widzieliśmy w lutym i zebrać więcej danych. Ja też jestem już zirytowany mówieniem tego samego o zbieraniu danych i przeprowadzaniu eksperymentów, ale to fizyka, a nie mistyka i trzeba te dane uzyskać.

Mercedes będzie chciał sprawdzić czy rozwiązanie ograniczające sekcje boczne - i przez to jednocześnie odsłaniające większą część podłogi - nie sprawia, że W13 jest bardziej narażony na wspomniane podskakiwanie.

- Jeśli przejdziesz się po polach startowych, zobaczysz, że krawędzie naszej podłogi wystają bardziej niż u innych - kontynuował Wolff. - To może dodatkowo powodować niestabilność. Sądzę, że właśnie to wyróżnia naszą koncepcję. Z całą pewnością pierwotny samochód z Barcelony jest na papierze znacznie wolniejszy. Jednak musimy się dowiedzieć, jak sprawić, aby ten aktualny pracował w sposób przewidywalny dla kierowców.

Wolff nie ma wątpliwości, że Barcelona będzie „punktem krytycznym”, jeśli chodzi o kierunek dalszego rozwoju tegorocznej konstrukcji.

- Wierzymy w obecną koncepcję. Nie zerkamy na damę z sąsiedztwa, zastanawiając się czy podoba nam się bardziej, czy mniej.

- Zanim zmienimy koncepcję, najpierw musimy zrozumieć, co zrobiliśmy źle. Jakie są zalety i jakie są wady koncepcji. To jest pytanie, na które trzeba sobie odpowiedzieć. Będę chciał, abyśmy uzyskali odpowiedź w Barcelonie, ponieważ będzie to prawdziwa korelacja. A do tego czasu będziemy patrzyli w lustro zastanawiając się czy popełniliśmy błąd, czy nie.

Grand Prix Hiszpanii odbędzie się 22 maja.

Czytaj również:
akcje
komentarze

FIA nie chce kolizji terminów

Hiszpański debiut Freitasa