Czy Red Bull sobie poradzi?
Sezon Formuły 1 2025 pokaże, jak Red Bull Racing poradzi sobie bez dwóch ważnych osób, które w minionych latach bezsprzecznie miały istotny wkład w sukcesy.
Jeszcze przed początkiem zeszłorocznego sezonu w Red Bullu sytuacja stała się bardzo napięta. Zaczęło się od oskarżeń wystosowanych pod adresem Christiana Hornera przez jedną z pracownic, dotyczących nieodpowiedniego zachowania. Chociaż przeprowadzone dochodzenie nie wykazało winy szefa zespołu, w Milton Keynes doszło do swoistego rozłamu.
Kilkanaście miesięcy później rozstanie z RBR zapowiedział Adrian Newey. Techniczny guru przez dwie dekady tworzył koncepcję kolejnych samochodów. W ostatnim czasie dokończył projekt hipersamochodu RB17, a niebawem rozpocznie pracę w Astonie Martinie. Poza Neweyem, z Milton Keynes odejdzie Jonathan Wheatley, długoletni dyrektor sportowy.
Wielu obserwatorów uważa, że brak tych osób nie pozostanie bez wpływu na formę RBR, ale Horner pozostaje optymistą.
- Tylko dwie osoby odchodzą. Adriana nie ma od Miami i nie widzieliśmy go – powiedział Horner w rozmowie z Motorsport.com. - Pracował nad RB17, więc nie zajmował się projektami związanymi z Formułą 1.
- Oczywiście szkoda, że odchodzą. Obaj odgrywali ważne role w zespole. Ale show musi trwać. Myślę, że jesteśmy wystarczająco silni i mamy moc. Mamy to i szykujemy się na 2026 rok – z naszą własną jednostką napędową – i będzie to największe wyzwanie i najbardziej ambitny projekt, jakiego kiedykolwiek podjął się ten zespół.
- W 2025 roku Jonathana nie będzie na pit wall, ale poza tym wszystko pozostaje bez zmian. Nie można mówić o przebudowie zespołu gdy odchodzą dwie osoby. To bardziej ewolucja. Wiedzieliśmy o tym od pewnego czasu i przygotowywaliśmy się.
Jonathan Wheatley, Team Manager, Red Bull Racing
Autor zdjęcia: Andreas Beil
Niezależnie od odejścia Neweya i Wheatleya w RBR doszło do roszad na stanowiskach. Gianpiero Lambiase – inżynier wyścigowy Maxa Verstappena – został szefem działu odpowiadającego za wyścigi. Zajmujący się strategią Stephen Knowles będzie pilnował wypełnienia zapisów regulaminu
Pytany czy Lambiase nadal będzie wspomagał Verstappena oraz o zmiany na niektórych stanowiskach, Horner odparł:
- Tak, [Gianpiero] nadal będzie pracował bezpośrednio z Maxem. Oczywiście jego rola będzie jeszcze szersza, ponieważ awansował.
- A jeśli chodzi o innych pracowników, to po prostu naturalny proces. To daje szanse progresji operacji torowych. W przeciwnym wypadku byłaby stagnacja.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze